Top 100/2016, czyli płyty, które warto było poznać w 2016

year-2016Zamykam kolejny rok w muzyce i już dziesiąty raz z rzędu robię podsumowanie. Kto ze mną od lat, ten wie, że zwykle pracuję nad nim kilka tygodni. Mobilizowałem się na ten „jubileusz”, ale i tak wyjątkowo ciężko mi w tym roku przyszło. Zresztą jak co roku. Jak co roku również, na wstępie chcę zauważyć, że poniższy ranking jest wyrazem mojej subiektywnej opinii. Krótkie uzasadnienia są jedynie próbą zachęty (lub przestrogą) abyście sami sprawdzili czy dana płyta faktycznie zasługiwała na uznanie.

To bardzo miłe kiedy komentujesz i mówisz że dzięki tej corocznej liście, odnajdujesz krążki o których istnieniu nie widziałeś/aś. Do usług. Jeżeli czytasz by strollować, również mi miło, że to właśnie tutaj tracisz czas ze swojego cennego życia.

Jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz z czym to się je?, Zatem na rozgrzewkę – płyty na które nie starczyło w tym roku czasu – z różnych powodów: nie zdążyłem, nie były według mnie wystarczająco dobre lub nie spełniały sztywnych kryteriów. W tym roku tych tytułów całe multum:

Panic! at the Disco – Death of a Bachelor
Skunk Anansie – Anarchytechture
Siddharta – Ultra
Pink Freud – Pink Freud plays Autechre
Koniec Świata – God Shave the Queen
Suede – Night Thoughts
Tricky – Skilled Mechanics
Hans Zimmer – Saints & Strangers
Ulver – ATGCLVLSSCAP
Tabu – Salut
Foxes – All I Need
Flint – Smokesex
Anthrax – For All Kings
Maria Peszek – Karabin
IAMX – Metanoia
Dubioza Kolektiv – Happy Machine
Miike Snow – III
Animal Collective – Painting With
Bezczel – Teraz albo nigdy
Super Girl & Romantic Boys – Osobno
Primal Scream – Chaosmosis
Hooverphonic – In Wonderland
Frühstück – Brother
Luxtorpeda – MYWASWYNAS
Maciej Maleńczuk – Jazz for Idiots
Mogwai – Atomic
Yeasayer – Amen & Goodbye
Deftones – Gore
Zakk Wylde – Book Of Shadows II
Wilki – Przez dziewczyny
Alicja Janosz – RetroNowa
Brian Eno – The Ship
Masala – Ziemia Na Sprzedaż
Jean-Michel Jarre – Electronica 2: The Heart of Noise
Pelson – Bumelant
Drake – Views
Digitalism – Mirage
John Frusciante – Foregrow
Flume – Skin [EP]
Dubska – Ulicami
The Strokes – Future Present Past [EP]
Swans – The Glowing Man
Żabson – Passion Fruits [EP]
Biffy Clyro – Ellipsis
Róisín Murphy – Take Her Up To Monto
Jacek Sienkiewicz – Hideland
Netsky – 3
Of Montreal – Innocence Reaches
Bastille – Wild World
Leniwiec – Raj
Die Antwoord – Mount Ninji And Da Nice Time Kid
Acid Drinkers – Peep Show
Mr. Oizo – All Wet
Agnieszka Chylińska – Forever Child
Dorota Miśkiewicz – Piano.PL
Alicia Keys – Here
Chojnacki & – Piątka
Nouvelle Vague – I Could Be Happy
Sting – 57th & 9th
Bruno Mars – 24K Magic
Sorry Boys – Roma
The Weeknd – Starboy
The KDMS – New Old Normal
Ben Frost – Factory
Jean-Michel Jarre – Oxygene 3
Sven Väth – The Sound Of The 17th Season
Paluch – Ostatni Krzyk Osiedla
Ray Wilson – Makes Me Think Of Home
Green Day – Revolution Radio
The Game – Streets Of Compton
Air – twentyears
Bob Dylan – Fallen Angels
Eric Clapton – I Still Do
Big Cyc – Czarne słońce narodu
Armia – Tam, gdzie kończy się kraj
Miloopa – Verke
Crematory – Monument
Joe Bonamassa – Blues Of Desperation
Ital Tek – Hollowed
Kanye west – The Life of Pablo
Król – Przez Sen
ASAP Ferg – Always Strive and Prosper
Xxanaxx – FWRD
Band of Skulls – By Default
Mumford & Sons – Johannesburg
DJ Shadow – Mountain Will Fall
blink-182 – California
Crystal Castles – Amnesty (I)
Gaba Kulka – Kruche
M.I.A. – A.I.M.
Coma – 2005 YU55
Kings of Leon – Walls
Kaiser Chiefs – Stay Together
Empire of the Sun – Two Vines
Vavamuffin – V
Sarius – I żyli krótko i szczęśliwie
Two Door Cinema Club – Gameshow
Quebonafide, QueQuality – Hip-Hop 2.0
Santigold – 99c
Rival Consoles – Night melodies
Chance The Rapper – Coloring Book

 

No to rozgrzewkę mamy za sobą. Teraz stówa – the best from the best, from the best from the best

 

  1. Reni Jusis – BANG!

reni-jusis-bang-cover-okladka

Reni Jusis – matka,  żona, wokalistka. Wróciła po siedmiu latach od momentu wydania poprzedniego albumu pokazując jak bardzo się zmieniła i dojrzała. Metamorfoza ciekawa, podobnie jak jej męża – Tomka Makowieckiego rok wcześniej. Czekam na płytę w duecie albo z dziećmi (ot, taka nieuzasadniona złośliwość z mojej strony) 😛

  1. Flirtini – Heartbreaks & Promises vol.3

flirtini-heartbreaks-promises-vol3-cover-okladka

Trochę się zastanawiałem czy ten krążek powinien się znaleźć w zestawieniu, bo to taki “inny projekt”. Inny nie znaczy gorszy a na pewno lepszy niż blisko 100 płyt, które w tym zestawieniu się nie znalazły.

98. Hey – Błysk

hey-blysk-cover-okladka

Darzę ten zespół szacunkiem za całokształt. Jest dla mnie pewnym symbolem, ale coraz bardziej swą formą zaczyna przypominać dinozaury z zespołu Perfect lub (o zgrozo!) Budki Suflera. Nie przesadzając jednak (starych drzew) – dobrze, że zespół wciąż wspólnie nagrywa. Potrzebne są takie zespoły, które są żywą historią rocka. Sorry Kasiu Nosowska, nigdy nie chciałem z Ciebie zrobić muzeum i dalej nie chcę, ale Błysk nie przejdzie do kanonu polskiej muzyki.

  1. Savages – Adore Live

homepage_large-494ad891

Brud i zadziorność w wykonaniu lasek zawsze spoko. Tyle, że na chwilę.

  1. PJ Harvey – The Hope Six Demolition

pj-harvey-the-hope-six-demolition-cover-okladka

Z PJ Harvey mam dokładnie tak jak z Hey’em – trochę czekam i cieszę, że jest nowy krążek. Raczej potem do niego nie wracam.

  1. Metronomy – Summer 08

metronomy-summer-08-cover-okladka

Nie lubię ich. Jeżeli ich poprzednie albumy trafiały do zestawienia, to raczej z braku laku. Na Summer 08 słychać jednak, bardziej dojrzałe i przemyślane kompozycje. Oczywiście, z tą dojrzałością to w granicach rozsądku, co nie zmienia faktu, że warto na chwilę zawiesić ucho.

  1. Tim Hecker – Love Streams

tim-hecker-love-streams-cover-okladka

Uprzedzając fakty – strasznie mało tego typu dźwięków jest w tegorocznym zestawieniu. Nie mniej Tim na nowym krążku jak zwykle hipnotyzuje zabierając słuchaczowi poczucie czasu.

  1. Trentemoller – Fixion

a1995011995_10

Pierwszy raz użyję, potem nadużywanego słowa – zaskoczenie. Nie sądziłem, że Fixon przypadnie mi do gustu, bo nigdy Trentemollera nie wielbiłem. Cóż, dalej go nie wielbię, ale płyta ma naprawdę dobre momenty.

  1. Akurat – Nowy lepszy świat

akurat-nowy-lepszy-swiat-cover-okladka

Chryste Panie, jak ten zespół się zmienił. Jak teraz smutno grają, jakie to wszystko jest naciągane, jak to wszystko nie przypomina Akuratów z Tomaszem Kłaptoczem na wokalu.. Jak to wszystko powoduje, że do tej płyty wrócę.

  1. Niki & The Dove – Everybody’s Heart Is Broken Now

dd7da924

Okazuje się, że to nie jest twór jednej piosenki. Można nagrać całkiem fajny album, który muzycznie potrafi się obronić.

  1. The Rolling Stones – Blue & Lonesome

stonesblueandlonesome

Chyba więcej o tej płycie usłyszałem w mediach niż się jej nasłuchałem (że już o domniemanym ojcostwie Jagger’a nie wspomnę). Nie mniej, gdy ktoś taki jak Rolling Stonesi nagrywają album, to musi być święto.

  1. Tede – Keptn

tede-keptn-cover-okladka

Tedas przez lata zmienia styl, flow, zmienia rozmiar. Jedno się nie zmienia – produkcja jego płyt to najwyższy polski poziom. Nie zaliczam się do fanów, ale doceniam i szanuję.

  1. Bovska – Kaktus

343859_1455821022_d876_p

Coś, że w telewizji przy okazji jakiegoś serialu, że radio. Podobno wszędzie Bovska było słychać. Ja znam ze Spotify i jeżeli tak w 2016-tym ma brzmieć polski pop, to spoko.

  1. Mayer Hawthorne – Man About Town

51igw4-rkl

Gdy dobrych parę lat temu usłyszałem o tym gościu sprawił wrażenie, typa który przez przynajmniej kilka kolejnych płyt będzie nagrywał to samo. Meyer, podobnie jak na poprzednim krążku udowodnił, że nic z tych rzeczy 😉

  1. Kult – Wstyd

kult-wstyd-suplement-2016-cover-okladka

Gdy Kult nagrywa płyty, to znaczy, że sytuacja polityczna jest nieciekawa i potrzebny jest komentarz. Niestety, Kult nagrał w tym roku dwa krążki – drugi jest suplementem do pierwszego. Mnie takie czasy, gdzie Kult jest hiperaktywny, przerażają.

  1. Danny Brown – Atrocity Exhbition

59995-atrocity-exhibition

Eksperci się zachwycają tym albumem, twierdząc, że to jedna z najlepszych rapowych płyt tego roku. Coś w tym jest, nie mniej, w moim prywatnym rankingu, gdzie rapu całe tony, Danny Brown dopiero tutaj.

  1. Angel Olsen – My Woman

b536a49e

Nie wiem gdzie usłyszałem o tym longplay’u, ale pewnie był to jakiś Pitchfork albo inne opiniotwórcze gówno. Brudne, alternatywne granie z efektem rotary plus silny kobiecy wokal – jest moc.

  1. Garbage – Strange Little Birds

images-1

Jak już przy kobiecych wokalach jesteśmy – jako nie fan Garbage – doceniam ich ostatnią płytę.

  1. De La Soul – and the Anonymous Nobody

and_the_anonymous_nobody_album_cover

Długo zastanawiałem się czy De La Soul, nie powinien miejscami zamienić się z Dannym Brownem. Uznałem jednak, że to ten pierwszy towarzyszył mi w tym roku dłużej w głośnikach.

  1. Bat for Lashes – The Bride

bat-for-lashes-the-bride-cover-okladka

Nie ma pomysłu jak mógłbym uzasadnić, że Bat For Lashes jest w tym zestawieniu. W odróżnieniu od poprzedniej płyty, tej fajnie mi się słuchało.

  1. Iggy Pop – Post Pop Depression

iggy-pop-post-pop-depression-cover-okladka

I Hate techno! Brzmiał kiedyś Iggy zabierany samochodem z terenu pewnego festiwalu. Iggy Pop jest w tym momencie chyba ostatnim dziadkiem rock and rolla jakiego akceptuję. Należy o niego dbać, tym bardziej, że wciąż nagrywa nam coś, co nie jest kolędami.

  1. Mitski – Puberty

a0571397198_10

Przyznam się szczerze, że tę płytę zauważyłem dopiero w grudniu, więc trafiła do zestawienia rzutem na taśmę. Nie zmiania to jednak faktu, że nagrana jest w tak magiczny sposób, że nie mogło jej tu zabraknąć.

  1. Solange – A Seat at the Table

solange_-_a_seat_at_the_table

Nie mogę rozgryźć fenomenu Solange. Owszem, ta płyta jest dobra i nie można się jej czepiać (ani płyty, ani samej wokalistki), ale słuchając jej ani przez moment nie poczułem czegoś takiego jak chociażby słuchając Mitski.

  1. Blood Orange – Freetown Sound

eacc2030

Mega jarałem się wcześniejszą płytą Blood Orange. Tą jaram się zdecydowanie mniej, co nie zmienia faktu, że jak zwykle jest interesująco a przy pierwszym odsłuchu jest ta tajemniczość i ciekawość co dalej będzie.

  1. Piotr Zioła – Revolving Door

pobrane

Piotr Zioła jest tym gościem, którym nigdy nie był jego imiennik Rogucki. Jest przykładem na to, jak można zrobić szybką karierę trafiając na odpowiednich ludzi. Muzycznie – jak na Polskę – ekstra.

  1. Bon Iver – 22 A Milion

985e010a

Kolejna płyta, z którą mam straszny problem – to w jaki sposób jest oceniana – trochę mnie przeraża, bo recenzenci są niemal zgodni i nierzadko nazywają ten krążek arcydziełem. Dla mnie to “tylko” tak dobra płyta, że powinna się w tym zestawieniu znaleźć.

  1. Smolik – Historie

0005nt57h1qls6gu-c122

Smolik jest bardzo konsekwentny w emocjach jakie buduje w swoich utworach. Czasem do znudzeni. Pewne jednak jest to, że (prawie) nikt w Polsce jak on, potrafi tak mądrze produkować muzykę.

  1. Gooral – Khabaya

gooral-khabaya-cover-okladka

Szlag mnie trafił, kiedy w dniu premiery na Spotify nie mogłem znaleźć nowej płyty Goorala. Potem trochę o niej zapomniałem. Nadrobiłem niedawno i stwierdzam, że Gooral wykroczył ponad Polską skalę i nie można na niego patrzeć jak na innego rodzimego artystę. Koniec z pobłażaniem – to bez kompleksowa muzyka eksportowa.

  1. Rebeka – Davos

rebeka-davos-cover-okladka

Jak już przy muzyce eksportowej jesteśmy, to podobnie należy postępować z materiałem Rebeki. Davos to album, który w ogóle nie ma kompleksów, bo niby czemu ma je mieć. Już sam singiel pokazał, jak bardzo zmieniła się muzyka zespołu. Jak bardzo na plus ma się rozumić.

  1. Modest Mouse – Night On The Sun

220px-up090

Bardzo się cieszyłem na ich nowy krążek i bardzo dużo sobie po nim obiecywałem. Niestety, nie jest do końca tym na co czekałem.

  1. Devendra Banhart – Ape In Pink Marble

devendra-banhart-ape-in-pink-marble-cover-okladka

Po tym gościu z kolei nic sobie nie obiecywałem i sięgnąłem po album z czystej ciekawości, jak i z  dziennikarskiego (hehe) obowiązku. Miłe zaskoczenie, które towarzyszyło mi przez dłuższy czas.

  1. White Lies – Friends

white-lies-friends-cover-okladka

Mam jakiś problem z tą płytą. Ten problem polega na tym, że trzy osoby próbowały mnie do niej przekonać. Ja się nie dałem. Nie chodzi o upór czy złośliwość, ot tak zwyczajnie nie leży mi tak jak To Lose My Life… to był sztos.

  1. Bubliczki – Turbofolk

ff00799ae2d78b93af9d1477f8a5855b

Trafiłem na nich na totalnym spontanie. Nie żałuję, bo grać w tych czasach folk, trzeba mieć jaja. Do tego jak robi się to w taki sposób to w ogóle miazga!

  1. Paprika Korps – Homemade Babylon

paprikakorps-homemadebabylon

Jak byłem jeszcze młodzieńcem i miałem długie kręcone włoski, Paprika Korps była jednym z moich ulubionych zespołów. Teraz bardziej wybrednie podchodzę do tego typu deklaracji. Nie zmienia to jednak faktu, że zespół nagrał najlepszą w tym roku polską płytę reggae.

  1. Rebel Babel Ensemble – Dialog I

logo-1

L.U.C. już tak ma, że czego się to musi być niezwykłe. Tak jest i tym razem. Rebel Babel to orkiestra, która udowadnia, udowodnioną już tezę, że muzyka nie ma granic. Na ile dobrze udowadnia? Tak na 66.

  1. Brodka – Clashes

brodka-clashes-cover-okladka

Nie to żebym się czepiał, ale otwierająca to zestawienie Reni Jusis kazała na swoją nową płytę czekać siedem lat. W tym czasie została matką, żoną, nie wiem co jeszcze. Brodka w tym czasie.. Nagrywała płytę. Jest spoko, fajnie się jej słucha, ale jak na tyle lat pracy, to efekt nie jest oszałamiający i nie powala.

  1. AlunaGeorge – I Remember

55706d07d4cdebf2a5e39b29b67c136c-620x620x1

Poznałem kilka lat temu na Offie i obserwuję systematyczny rozwój. Jest coraz głośniej i głośniej! Świetna płyta!

  1. Nicolas Jaar – Sirens

images-4

Nie wiem jak mam nazwać klimat jaki buduje słoik na swoim nowym albumie. Miejscami intymny, leniwy, czasem jego muzyka pachnie hiszpańską prowincją. Więcej nie potrzeba kupuję to!

  1. Kaliber 44 – Ułamek tarcia

kaliber-44-ulamek-tarcia-cover-okladka

I załatw, że jak Kaliber coś nagra to będzie numer jeden na listach przebojów. No nie. Fajnie, że jest nowa płyta, ale żeby był to hit to nie powiem. Płyta jest mega nie równa. Słychać upływający czas i to, że raperzy (głównie Joka) spoczęli na laurach. Niektóre kawałki są przezajebiste. Inne to nieporozumienie.

  1. Ten Typ Mes – AŁA.

ten-typ-mes-ala-cover-okladka

Z TTM różnie bywało. Nigdy nie należałem do fanów, ale obserwuję jak koleżka dorastał rapowo i pomimo tego, że jego flow jest dla mnie wymuszone i najzwyczajniej mnie męczy, o tyle tekstowo bije na głowę przynajmniej połowę polskiej rap gry.

  1. Kate Tempest – Let Them Eat Chaos

kate-tempest-let-them-eat-chaos

Kate Tempest odkryłem w tamtym roku. Urzekło mnie to, że ma okładnie ten akcent, który sprawił, że pokochałem The Streets. Nie da się nie słyszeć analogii i przejść obojętnie wobec tego krążka.

  1. Kovalczyk – Aux

kovalczyk-aux-cover-okladka

Nie wiem jak to możliwe, że ta płyta znalazła się tak wysoko. Dobrze mi się jej słucha i nie potrafię wytłumaczyć dlaczego.

  1. Eldo – Psi

eldo-psi-cover-okladka

Eldo to Eldo. Po dwóch latach wraca i ten powrót jest taki jakiego Brodka nie zrobiłaby po 20 latach. Materiał prawdziwy i na czasie – słychać, że teksty pisane pod wpływem emocji i to całkiem niedawnych.

  1. Metallica – Hardwired… To Self-Destruct

metallicaalbum

Lubię takie powroty “po swoje”. Jak inaczej nazwać rynek jaki, który należy od lat do Metalliki?

  1. Ania Dąbrowska – Dla naiwnych marzycieli

dla-naiwnych-marzycieli-b-iext34686953

Nie posłuchałbym tej płyty, gdyby nie pani A. Ona bardzo lubi i czasem przy mnie słuchała. Nic Dąbrowskiej nie brakuje – mądre teksty, świetne aranże no i ten radiowy fealing. Dobrze się przy tym albumie stoi w korkach.;)

  1. Steven Wilson – 4½

pobrane-3

Pewnie fani się ze mną nie zgodzą, ale na tej płycie Wilsona słychać Porcupine Tree i jak dla mnie coś śmierdzi ich powrotem 😉

  1. Anohni – Hopelessness

antony-hegarty-hopelessness-cover-okladka

Z przetrawieniem tego materiału w całości miałem większy problem niż Antony z ustaleniem swojej płci. Gdy udało mi się z całością oswoić, byłem pewny, że jest to materiał wybitny. Nikt inny by tak tych piosenek nie wyśpiewał. Niezależnie od tekstów, tematyki i sposobu ich podania – aranże i produkcja to jakiś kosmos.

  1. Taco Hemingway – Wosk

okladka

W zasadzie tego krążka nie powinno tu być bo to EPka. Robię wyjątek, bo to w jaki sposób się on rodził, nawiązania i same utwory, sprawiają, że nie ma bata – Taco z Woskiem musi być w top 100.

  1. Fisz Emade – Drony

fisz-emade-drony-cover-okladka

Trochę mi przykro gdy jednego ze swoich młodzieńczych idoli umieszczam tak nisko w zestawieniu. No ale co zrobię, skoro dla mnie Fisz/Emade/Tworzywo to jednoznaczne skojarzenie z zajebistymi bitami i offbitowym nawijaniem. Tymczasem duet od dwóch płyt zmienia klimat pod tym samym szyldem starzejąc się jak ich ojciec w nieco modernistycznych czasach. Jest to fajne, ale nie o takiego Fisza Emade nic nie robiłem.

  1. Wojtek Mazolewski – Chaos pełen idei

wojtek-mazolewski-chaos-pelen-idei-cover-okladka

Bez przekonania wrzuciłem na słuchawki nowy krążek Mazolewskiego. No ale jest jakość! Zaproszeni goście robią robotę, nieco jazzowo swingowe aranże hitów też wnoszą wielką świeżość. Jest jakość!

  1. Nick Cave & The Bad Seeds – Skeleton Tree

nick-cave-&-the-bad-seeds-skeleton-tree-cover-okladka

Propsy Nick za to kim i jak silny jesteś. Skeleton Tree to kolejny wielki album!

  1. Common – Black America Again

565646b92582d86f0446dc67906334c7-1000x1000x1

Kolejny artysta, po którego album sięga się z przyzwyczajenia. Oczywistą oczywistością jest to, że nie jest to najlepszy album z życiu Commona, ale na tle innych wielkich, trzyma równy poziom a eksperymenty niczym bollywódzkie kino – dobrze się kończą.

  1. Kroki – Stairs

20160928071214_kroki_okladka

Kolega Łukasz sprzedał mi info o tym, że warto sięgnąć po ten album. Wcześniej znałem tylko nazwę zestawianą z różnymi przymiotnikami jak na przykład: rewelacyjny, odkrywczy, inspirujący. No, nie powiem. Coś w tym jest.

  1. The Kills – Ash & Ice

the-kills-ash-&-ice-cover-okladka

Bardzo dobry powrót z nowym albumem. Jest pazur, jest charakter. Trochę go brakowało.

  1. Death Grips – Bottomless Pit

hrvs479145cd_1024x1024

Eksperymentalnie i hip hopowo. Kurde, na tle całej masy dziwnych dźwięków jakie nas otaczają, te jeszcze dziwniejsze robione przez ten duet siadają jak złoto.

  1. M83 – Junk

m83-junk-cover-okladka

Z M83 mam tak jak z Backiem – niby powszechnie niedoceniani, ale jak widzę album firmowany taką nazwą to odruchowo sięgam. Jak zwykle się nie rozczarowuję.

  1. Deadmau5 – w:/2016ALBUM/

deadmau5_-_2016album

No grubo, że tak powiem. Jeżeli to jest już komercyjne ścierwo dla gimbusów, to nie ma nic przeciwko by tak to właśnie wyglądało i sam się gimbusem mogę nazwać.

  1. Kendrick Lamar – untitled unmastered

1bcdfd6b

Od pierwszego albumu Kendricka mam wobec niego wielkie wymagania. Mimo, że nagrał w tym roku album, którym wielu się jara i wystawia mu wysokie noty, dla mnie to wciąż tylko próbka tego co tak naprawdę potrafi nagrać Kendrick.

  1. Otsochodzi – Slam

20160420035917_otsochodzi_-_slam

Jeden z młodych wilków popkilera wbija na scenę z buta. Jest nieźle jak na pierwszy legal.

  1. Pawbeats – Orchestra

pawbeats-pawbeats-orchestra-cover-okladka

Po Utopii pora na drugi album producenta/twórcy. Jak zwykle masa gości, fajny klimat i niezła produkcja. Nie ma się czego czepiać.

  1. James Blake – The Colur in Anything

310698eb

Długo mnie ta płyta nudziła na tyle mocno, że nie mogłem jej przesłuchać. Może to kwestia znalezienia chwili i takiego wyciszenia, ale w tym roku ciężko o mi o takie momenty. Co do zawartości krążka, to na płycie Józka znaleźć można wiele szczętnie ukrywanych dźwięków, a wszystko mimo to gra.

  1. Hańba – Hańba

hanba

Gdyby Grzesiuk żył i był punkowcem, to jego muzyka brzmiała by jak Hańba. Nie no, co tu dużo pisać? Sztos!

  1. Julia Marcell – Proxy

julia-marcell-proxy-cover-okladka

Kolejna polska artystka w zestawieniu, która moim zdaniem zrobiła progres większy niż Islandia w piłce nożnej. Proxy jest mega albumem i super się tego materiału słucha.

  1. Łąki Łan – Syntonia

laki-lan-syntonia-cover-okladka

Jestem stary więc i nostalgia za szalonymi zrywami muzycznymi się we mnie budzi. Czekałem trochę na tę płytę, bo muzyka Łąki Łan jest papierkiem lakmusowym moich oczekiwań muzycznych. Niezmiennie uważam, że wciąż odczyn jest zasadowy i nie mam mowy o kwasie.

  1. Moby – These Systems Are Failing

moby-these-systems-are-failing-cover-okladka

Przerażająco smutna i prawdziwa jest ta płyta. Z drugiej strony, słychać na niej bezsilność i wkurwienie artysty. Przez to wszystko krążek jest bardzo autentyczny a to bardzo dobrze, bo muzyka pozbawiona szczerości nie ma racji bytu.

  1. David Bowie – Blackstar

reflection

Nigdy nie zaliczałem się do fanów artysty. Teraz, gdy go już nie ma, każdy podsumowuje jego życie przez pryzmat dokonań. David u schyłku swojego bytu na tej ziemi, zrobił genialną płytę. Ciekaw jestem czy wszyscy byśmy ją odbierali tak samo, w chwili gdyby wciąż był wśród nas. Przez tę myśl, wątpliwość, płyta dopiero na tym miejscu.

  1. Kortez – Minialbum

minialbum-b-iext35456390

Przerażał mnie hajp na Korteza jakiś rok temu. Teraz to trwa a ja trochę zrozumiałem, że jest się czym jarać. Owszem, trochę przez ostatnie lata obrosłem w pancerz i znacznie trudniej mnie zachwycić muzycznie. Nie zmienia to jednak faktu, że na Minialbumie Korteza są takie momenty, że ciary przechodzą po plecach.

  1. Bonson – Znany i lubiany

bonson-znany-i-lubiany-cover-okladka

Bonson wcisnął dwie swoje twarze na jeden krążek. Jeden – ten newschoolowy jest strasznie udawany. Ten klasyczny to sztos – odpłaca z nawiązką za bycie nowoczesnym.

  1. Radiohead – A Moon Shaped Pool

radiohead-a-moon-shaped-pool-cover-okladka

Czy można narzekać na Radiohead. No można, ale po co? Ja tam się zawsze cieszę gdy panowie puszczają w świat nowy materiał.

  1. Bisz – Wilczy humor

bisz-wilczy-humor-cover-okladka

Chodnikowy Wilk to już klasyk! Jedna z najlepszych płyt w polskim rapie. Ciężko było (i będzie) to przebić. Piszę o tym dlatego żeby pokazać jak bardzo wysokie wymagania mam wobec projektów firmowanych przez Bisza. Wilczy humor mimo, że obok Wilka Chodnikowego nawet nie leżał, to i tak na tle innych polskich rap tytułów broni się mocno.

  1. Organek – Czarna Madonna

organek-czarna-madonna-cover-okladka

Lubię Organka, bo w zalewie tandetnego rocka, on robi coś naprawdę przemyślanego. Nie miałem jednak oczekiwań sięgając po ten krążek. Spodziewałem się wygodnej, niewymagającej rozrywki. Nic z tych rzeczy. Płyta wymaga tego by się w nią zagłębić i wracać, wracać, wracać..

  1. Lola Marsh – You’re mine

a2399478700_10

Lola Marsh, jest urocza i zagrała chyba najlepsyz koncert jaki widziałem w minionym roku. W swoim uroku i miłości do świata jest tak bardzo prawdziwa, że na tym albumie, który w sumie bardziej przypomina Epkę, nie da się tego nie usłyszeć. Jednym zdaniem: micha się cieszy słuchając.

  1. Krzysztof Zalewski – Złoto

krzysztof-zalewski-zloto

Zalewskiego powinno się stawiać jako wzór dla wielu młodych artystów, którzy wygrywają talnetszoły albo przypadkiem wchodzą na scenę w wieku lat nastu. Ten koleżka w ostatnich latach dojrzał a jego ostatni album tylko dowodzi, że dobrze wykorzystany wielki głos i talent tekściarski to najlepszy duet.

  1. Yann Tiersen – EUSA

7c0ee1855fb0c70e4c4ed47909b0303d

Chyba najspokojniejsza płyta w tym zestawieniu. Nie jest to soundtrack z Amelii, ale z pewnością jest to świetny album.

  1. Saul Williams – MartyLoserKing

saul-williams_martyr-loser-king-cover

Nigdy nie wiadomo czego się spodziewać gdy poeta, artysta bierze się za nagrywanie muzyki. W tym przypadku to co otrzymujemy jest mega spójną historią opowiedzianą w wspaniałej otoczce.

  1. Peter Bjorn and John – Breakin’ Point

peter-bjorn-and-john-point-cover-okladka

Nowy album po pięciu latach przerwy brzmi tak jakby tej przerwy nie było. Zespół zachował swój charakterystyczny styl, który jednych drażnił a innych relaksował. Ja zaliczam się zdecydowanie do tej drugiej grupy.

  1. Pantha du Prince – The Triad

images-5

Ten album jest mega spójny. Fajnie się go słucha za kierownicą lub późnym wieczorem gdy miasto śpi. Bez zbędnej beki – polecam jako soundtrack do robienia rzeczy wymagających koncentracji.

  1. Red Hot Chili Peppers – The Getaway

red-hot-chili-peppers-the-getaway-cover-okladka

Na początku, po pierwszym przesłuchaniu miałem mieszane uczucia, bo album był inny niż to do czego przyzwyczaiło RHCP, a do tego wyraźnie pojawiły się klawisze. Z kolejnym przesłuchaniem znajdowałem na tej płycie smaczki, no i teraz mogę z całą pewnością stwierdzić – ta płyta trzyma wysoki poziom.

  1. SBTRKT – Save Yourself

saveyourself

Po przeciętnym Wonder Where We Land SBTRKT nagrał naprawdę spoko album. Wrócił nieco do korzeni, równocześnie orientując się nieco bardziej na wyraźne wokale.

  1. Frank Ocean- Blonde

5f06f7f6

Frank jak zwykle, trzyma się poziomu poniżej którego nie schodzi bo mu po prostu nie wypada 🙂

  1. A Tribe Called Quest – We Got It From Here, Thank You for Your Service

a-tribe-called-quest-we-got-it-from-here-thank-you-4-your-service-1478899602-640x640

Skoro w Polsce wrócił Kaliber.. No. Także ten. Fajnie, że wrócili i pokazali jak należy wrócić na scenę – z buta i na pełnej.

  1. Justice – Woman

justice-woman-cover-okladka

Łi łi. Łałałiła. Był czas, kiedy ten francuski duet był nieco przehajpowany. Teraz, gdy ich pozycja na scenie jest pewna, tak samo ja jestem pewny, że gdy coś nagrają będzie to stało na najwyższym poziomie, a nie wykluczone, że w przyszłości wyznaczać zupełnie nowe trendy.

  1. Aurora – All My Demond Greeting Me as a Friend

aurora-all-my-demons-greeting-me-as-a-friend-cover-okladka

Nie wiem czy to będzie wielkie zaskoczenie, że ten krążek znalazł się w pierwszej dwudziestce. Chwyta za serducho a do tego jest dobrze zrobiony.

  1. Wilco – Schmilco

f3838e90

Pierwszy plus za okładkę, drugi za klimat, trzeci za to, że ta płyta jest zupełnie czymś innym niż się spodziewałem. Ależ to dobry materiał!

  1. Flume – Skin

flume_-_skin

Nie mam pojęcia jak nazwać gatunek muzyki reprezentowany przez Flume. Wiem jedno, że po EPce warto było czekać na długograja. Rewelacyjny album! Jest tu wszystko od popu poprzez klimaty, których nie powstydziłby się Hopkins czy Jamie XX. W to mi graj.

  1. Skepta – Konnichiwa

konnichiwa_by_skepta_cover

Co Skepta odjaniepawlił tym krążkiem to głowa mała! To jaki sieje rozpierdol na tym krążku jest nie do opisania.

  1. Bloc Party – Hymns

bloc-party-hymns-cover-okladka

Nigdy nie przepadałem za muzyka Bloc Party. Miałem nieodparte wrażenie, że jest kolejny zespół pokroju Futureheads czy Klaxons – jest hit, pogramy trzy lata i koniec. Tymczasem Hymns jest płytą tak dobrą, że gdybym miał przyznawać specjalną nagrodę za największe odkrycie, to Bloc Party taką nagrodę by otrzymali. Pewnie otrzymaliby też nominację do singla roku za kawałek Only He Can Heal Me.

  1. DMA’s – Hill’s End

dmas-review

Zaczyna się ciekawe, bo z każdą z tych płyt wiąże się jakaś konkretna historia. Z Hill’s End kojarzy mi się anegdota o tym jak posądziłem kumpla o to, że sprzedał mi info o istnieniu tego zespołu. Kumpel zrobił wielkie oczy, że pierwsze słyszy, po czym sprawdził parę kawałków na Spotify i wrócił ze stwierdzeniem “ Ty, kurwa. Oni są zajebiści”. No są. Grają jak Oasis (Noel na ich koncercie będzie robił boooo), pochodzą z Australii i wreszcie wydali swojego długograja.

  1. RJD2 – Dame Fortune

images-6

Od zawsze lubiłem ten klimat i zdarzały mi się już internetowe gównoburze, w których zabierałem głos bo denerwowało mnie, że ktoś uważał, że RJD2 się skończył. Jeżeli internetowy krzykaczu to czytasz, i dalej tak uważasz sprawdź Dame Fortune – może zmienisz zdanie.

  1. KęKę – Trzecie rzeczy

wersja-podstawowaokladki-e1472454527698

Tym krążkiem radomski raper zamyka swoją trylogię. Każda z części jest mega, ale tym razem Kękę wyjątkowo trafnie podsumowuje… “rzeczy” 😉

  1. The Returners – Nowa stara szkoła

the-returners-nowa-stara-szkola-cover-okladka

Returnersi zawsze kojarzyli mi się z jakością, ale nigdy jakoś nie potrafili mnie zainteresować na tyle by utrzymać moją uwagę przez cały krążek. Nowa stara szkoła to naprawdę zajebisty album, którego się po prostu przyjemnie słucha w całości.

  1. The Range – Potential

potential-packshot

Jego debiut przypadał na mój gorszy w życiu czas, przez co jakoś tak dość specyficznie i wyjątkowo go odebrałem. Potential słucham już w innych okolicznościach ale wywołuje u mnie takie same emocje jak Nonfiction. Również mam ciary, i nie mogę doczekać się sposobności zweryfikowania materiału na żywo.

  1. RAU – Konkretna rozrywka

rau-konkretna-rozrywka-cover-okladka

Po hot16challenge w wykonaniu RAU zacząłem interesować się rozwojem jego kariery. Koleś nie potrafi płynąć na bitach tak jak inni wielcy polscy raperzy, ale zrobił z tego atut. Serio. Luz i pewność siebie w tym co robi jest tak zajebista, że nie da się nie propsować tego materiału i w ogóle skilla RAU.

  1. Rasmentalism – 1985

rasmentalism-1985-cover-okladka

Mentos od pewnego czasu robi takie bity, że to jest nieprawda. Tekstowo zawsze było spoko i ten poziom udaje się Rasowi konsekwentnie utrzymywać od kilku płyt. To wystarczy by w Polskiej rap grze rozdawać karty. Panowie, szapo ba! 😉

  1. Taco Hemingway – Marmur

maxresdefault-1

Tak dużo dobrych rapowych płyt wyszło w minionym roku, że aż trochę mi przykro, że Taco jest dopiero szósty w tym zestawieniu. Nikogo chyba nie muszę przekonywać, że podobnie jak w przypadku Wosku, to w jaki sposób powstaje każdy kolejny krążek Szcześniaka jest czymś niezwykłym. Mam nadzieję, że forma (w jaką wkłąda swój talent Fifi)  się nie wypali, a forma (jaką prezentuje) nie spadnie.. Póki co Marmur jest piękną kontynuacją jeszcze pięknejszej i różnorodnej kariery chłopaka ze świata.

  1. EnZu – Travels

travels-ep-b-iext35800344

No to mamy największą polską niespodziankę i zaskoczenie zarazem. Nie mam pojęcia skąd koleżka pochodzi, jak długo zajmuje się robieniem muzyki, ale obserwuję jego Facebooka i widzę, że ten rok jest dla niego rokiem wybitnym. Niezliczona ilość kolaboracji, rewelacyjna (tak właśnie!) EPKA i propsy z różnych zakamarków świata rzeczywistego i wirtualnego. Gdyby ktoś Travels puścił mi w Nowym Jorku, w którym nigdy nie byłem, stwierdziłbym, że no w Polsce to czegoś takiego jeszcze długo nikt nie nagra. No nie, nie można mieć kompleksów. Propsy!

4.Małpa – Mówi

malpa-mowi-cover-okladka

Dziwnie zacznę to uzasadnienie bo uważam, że to najsłabsza płyta Małpy jaką nagrał. Tak wiem, że wiele ich nie było, ale nie zmienia to faktu, że Mówi jest średnia. Na tym powinienem skończyć a sam krążek umieścić zdecydowanie niżej w zestawieniu. Może powinienem, ale nic z tych rzeczy, bo u Małpy jest coś czego na większości płyt w zestawieniu nie ma – magnetyzm. Chce się do tego krążka wracać. Moim zdaniem to przez flow i barwę samych wykonów, no ale może to coś innego. Co jeszcze? Bity koty. Małpa kot (mimo, że to inny gatunek).

3.O.S.T.R. – Życie po śmierci

ort458iujm1-650x400

Jakiekolwiek uzasadnienie propsów dla Ostrego po tej płycie jest chyba zbędne. To jaką przeszedł drogę by nagrać ten krążek zasługuje na najwyższy szacunek. Bzdety o autentyczności sobie daruje bo to oczywista oczywistość. Żeby nie docenić tego albumu trzeba być wielkim ignorantem muzycznym.

2.Łona, Webber – Nawiasem mówiąc

lona-webber-nawiasem-mowiac-cover-okladka

Tekstowe patenty, historie tak bliskie, opowieść o miłości z plakatu, o byciu, Woodstocku, wrzaskach, o gdybaniu.. To jest już zdecydowanie coś więcej niż rap. To jest poezja i szczerze mam nadzieje, że przyjdą takie czasy, że teksty Łony zasłużą na analizę na języku polskim. Nikt w polsce jak on. Co to warstwy muzycznej, to również można by było ją analizować i rozbijać na lekcjach muzyki. Geniusz w czystej postaci.

1.Pro8l3m – Pro8l3m

pro8l3m-pro8l3m-cover-okladka

Jeszcze nieco ponad rok temu, gdy słuchałem Art Brut zastanawiałem się o co chodzi z tym dziwnym duetem. Długo nie mogłem skumać, zastanawiałem się po co miałby się zmuszać by skumać i wyluzowałem. Potem wróciłem do tego albumu w lecie zmieniając nastawienie i wymyślając sobie odpowiedni background pod słuchanie tego albumu. Pykło. Gdy usłyszałem Molly nie miałem już tego problemu – wiedziałem, że to produkcyjny sztos. Wokal Oskara to brud w czystej postaci i rozumiem gdy ktoś uważa, że to nie przystoi by na nośnikach fizycznych coś takiego się znajdowało. Jasne, każdy ma prawo do swojego zdania. Nie mniej to jakie historie Steez i Oskar opowiadają na swoim pierwszym długograju to coś niesamowitego. Mimo wielu lepiej zapowiadających się krążków, to właśnie Pro8l3m najdłużej mi towarzyszy na co dzień. To do tej płyty na przestrzeni ostatnich miesięcy wracam najczęściej i najchętniej. Dla mnie jest to fenomen niepowtarzalny i nieporównywalny z niczym innym – niech on trwa.

_______________________________

Jeżeli udało Ci się przeczytać wszystko, to jestem dla Ciebie pełen podziwu. Na koniec chciałbym Ci również powiedzieć, jest kilka osób, które przyczyniło się do tego, że na powyższej liście znalazły się właśnie te albumy. Dziękuję wszystkim, którzy inspirowali, przypominali i dopytywali. Nawet nie wiem czy to przeczytacie, ale wielkie dzięki za symboliczne wskazanie czegoś czego nie widziałem. Dzięki też, dla tych, którzy na to zestawienie czekają, zawsze to miłe gdy ktoś doceni Twoją pracę. Do zobaczenia w 2016!

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Top 100/2016, czyli płyty, które warto było poznać w 2016

  1. Karola pisze:

    Wow, świetne zestawienie i chyba zacznę nadrabiać w… 2017 🙂 Tylko płyty Julii Pietruchy troszku brak.

  2. fantom pisze:

    nikt nie zna tych wykonawców i czyta tom liste z niedowierzaniem z kąt poco na co , ludzie słuchali dużo disco polo bo i było dużo przebojów , Sylwia Grzeszczak , ich troje i wielu innych popularnych artystów anie to co tu z piwnicznej izby zabitej dechami dla garstki ludzi , nie wciskac ciemnoty .,

  3. Pingback: Premiery płytowe – styczeń 2017 | Człowiek, który zgubił słuchawki

  4. Pingback: Cóż za piękny jubileusz, czyli moje 10 lat na last.fm | Człowiek, który zgubił słuchawki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s