Piękna historia muzyki, czyli Fifa 94 – Fifa17 (cz.1)

fifaFifa – najpopularniejsza seria gier, lada dzień doczeka się swojej oficjalnej, 24-tej odsłony. Co to ma do muzyki? Jeżeli jesteś z pokolenia czarnobyla, jarasz się piłką nożną i w 98 roku miałeś komputer albo kumpla z komputerem, to na pewno wtedy odkryłeś jeden z ważniejszych utworów w Twoim życiu. Jeżeli urodziłeś/aś się trochę później, to kilka edycji dalej znajdziesz swoje muzyczne perełki, które z uśmiechem na twarzy zechcesz wspomnieć.

Wszystko dzięki Fifie. Serio. Jeżeli nie wiesz o co chodzi, to tym lepiej. Zapraszam w podróż piękną drogą łączącą piłkę kopaną przez komputer wraz z muzyką, która po wielu latach wciąż nierzadko uchodzi za kultową.

Kiedy miałem kilka lat, usłyszałem o tym, że na komputerze można zagrać tak jak na pegazusie – ale lepiej – w piłkę nożną. E, tam! Przechwałki! No i masz – wizyta u kuzyna, który miał bogatego kolegę i trach – prawda. Gość ma komputer i gra w Fifę95. Elo! Ale od początku:

FIFA94

Pierwszej gry z serii na oczy nie widziałem. W 94 marzyłem dopiero o tym, żeby kiedykolwiek móc zagrać w piłkę nożna na ekranie innym niż telewizor (hej gimby, my pokolenie pegazusa tak miało). Sountrack do Fifa 94 zawierał tylko pięć utworów, co i tak było całkiem spoko wynikiem, jak na tamte czasy. Same utwory, były jedynie dodatkiem do gry. Nikt wtedy chyba nie przykładał uwagi do tego co będzie „dudnić” w menu, w momencie, kiedy my jaraliśmy się 8-bitowymi lub 16-bitowymi dźwiękami. Ale oldschool. Cristal Castles aprove.

FIFA Soccer 95

Nie ma co się rozpisywać, poza tym, że zagrać w TO było dla mnie szokiem. Wow! A muzycznie? Zupełnie nie pamiętam. Po latach, gdy słycham soundtracku mogę jedynie stwierdzić, że niczym się on nie różni od Fifa94.

FIFA Soccer 96

Rok później, przy produkcji gry Fifa Soccer 96, komponowaniem muzyki zajął się Graeme Coleman, tworząc 15-cie tracków. Nie powstały jednak żadne hity, które byśmy wspominali wraz z gameplayem. Oto jeden z utworów, który wyróżniał się na tle dotychczasowych utworów z wszystkich serii. A ja? Grałem u kolegi – poza domem.

Fifa 97

miała chyba najbardziej nietrafiony sountrack w całej historii serii. W porównaniu do roku poprzedniego, postawiono na zdecydowaną zmianę brzmienia, co zaowocowało powstaniem mocno gitarowego podkładu, który ni jak miał się do tego co prezentowały poprzednie odsłony gry.

FIFA 98 Road to World Cup

FIFA 98 Road to World Cup, która jak sama nazwa wskazuje pozwalała rozegrać nawet najdłuższą drogę do finału mistrzostw świata, była przełomem. Nawet nie dlatego, że w rozgrywce dostępne były reprezentacje wszystkich krajów łącznie z takimi jak Kiribati, ale dlatego, że muzyka The Crystal Method, idealnie podkręcała klimat tej gry.

Nie można zapomnieć, a nawet powinno się od tego zacząć, że intro w którym wykorzystano utwór Song2 było strzałem w dziesiątkę! Po 18-tu latach wciąż czuję tę moc, radość i wcale nie mam ochoty tego wyłączyć, by jak najszybciej zagrać mecz:

Fifa 99

Fifa 99, starała się powtórzyć sukces poprzedniczki. Pomijając gameplay i utarte w nim schematy pozwalające z każdej pozycji strzelać bramkę, muzyka znowu „siadła”. W menu pojawił się Rockaffeler Skank Fatboy Slim’a, utwór po tylu latach już kultowy, ale również pozostałe użyte tracki idealnie dodawały tego czegoś, potrzebnego do czerpania przyjemności z przeglądania tabel, terminarzy, robienia transferów.

Fifa2000

W kolejnej odsłonie gry, z muzyką nieco przedobrzono. Ścieżka dźwiękowa zawierała całą gamę estetyki muzycznej, od Robbie’go Williams’a w intro, które to było chyba najgorszym w całej serii, po Stop The Rock Apollo440. O ile ten drugi utwór pasował mi idealnie, o tyle umieszczenie utworu Williams’a, w czołówce było strzałem w stopę. Nie chciało mi się oglądać intro, nie chciałem tego słyszeć.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Piękna historia muzyki, czyli Fifa 94 – Fifa17 (cz.1)

  1. Pingback: Piękna historia muzyki, czyli Fifa 94 – Fifa17 (cz.2) | Człowiek, który zgubił słuchawki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s