Bassisters Orchestra (po 10 latach, wciąż) jest numer jeden

hqdefault (1)Kilka dni temu minęło dziesięć lat od premiery Numer jeden – płyty Bassisters Orchestra. Jest to najlepszy moment by ten krążek sobie przypomnieć, a może niektórym uzmysłowić, że został nagrany.

Jakoś tak mi się ostatnio o nich przypomniało, no ale od początku. Bassisters Orchestra to (z perspektywy dziesięciu lat od premiery), polska supergrupa złożona z uznanych alternatywnych artystów – liderów. Skład założony w Gdańsku w 1997 roku, docelowo składał się Fisza i Emade, Wojtka Mazolewskiego, Mikołaja Trzaski, Macia Morettiego i Bunio.S. Dla kogoś kto orientuje się w rodzimej muzyce – same znane nazwiska, których nikomu nie trzeba przedstawiać.

Grupa de facto założona przez Morettiego na potrzeby prac przy muzyce dospektaklu, po kilku latach ewoluowała. Celem był specjalny projekt przygotowany na Gdańskie Noce Jazzowe. Dokumentacją tego spotkania była płyta Live at Wrzeszcz, która została wydana nakładem Asfalt Records w 2004 roku.

Entuzjastyczne przyjęcie i wzajemna radość z tworzenia „czegoś fajnego”, zaowocowała decyzją o kontynuacji współpracy. Jedyny studyjny album zespołu ukazał się w 2006 roku (również nakładem Asfaltu). Nagrywany był w sopockim studio im. Adama Mickiewicza na analogowym sprzęcie Macieja Cieślaka, który to gościnnie udział się na płycie grając na gitarze. Oprócz niego gościnnie na krążku usłyszeć można Tomasza Dudę a także Rob Mazurka – amerykańskiego trębacza jazzowego – oraz Mauricio Takarę. Obaj ostatni, na co dzień są członkami Sao Paulo Underground.

Produkcją płyty zajęło się już trzech członków grupy osobiście – Bunio, Macio Moretti oraz Emade. Produkowali trochę u Bunia w domu, który mieszkał wtedy na warszawskich Jelonkach, trochę u Emade (też niedaleko Jelonek), trochę gdzieś, gdzie się dało. Mimo, że wydawać się to mogło niemożliwe – udało się. Co mogło z tego wyjść? Coś co chyba nieco wyprzedziło swój czas – rewelacyjna płyta, ogrywana kameralnie po małych klubikach w całym kraju oraz na kilku letnich festiwalach w 2007 roku takich jak Off Festival  czy Open’er.

Jeżeli tyczy się samej zawartości LP, to na tą składało się czternaście wydzielonych tracków.

Dla mnie osobiście, numer jeden był utwór numer siedem na płycie:

Ale również Test był tym, który nie potrafił wyjść z głowy przez długie miesiące:

Nie można również zapomnieć o Klap Klap oraz klimatycznym i pięknym Mężczyźni i kobiety:

A Bassisters Ochrestra? Szczerze wątpię żeby jeszcze kiedyś coś wspólnie nagrali, żeby zagrali koncert też małe szanse. Dużo się wszak przez te lata zmieniło. Wiele karier się rozwinęło i pewnie ciężko się wszystkim w tej drodze spotkać. Mam nadzieje, że kiedyś do tego dojdzie, ale nawet jeżeli nie to trudno – i tak ta płyta to sporo. Zatem, drogi czytelniku, jeżeli jej nie znasz, jest to pozycja obowiązkowa, którą po dziesięciu latach od premiery warto poznać. Jeżeli ją znasz, to może pora sobie ją przypomnieć. A nóż, trzepotaniem membrany głośnika wywołamy efekt motyla, który sprawi, że o Bassisters jeszcze będzie głośno.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s