Festival Review #3: Opener Festival 2015

rsz_foto_tomek_kaminski_min_dzien_1_c__opener_2014__015Gdyby ktokolwiek, kto lubuje się w muzyce pojmowanej jako alternatywa jeszcze nie wiedział, to dzisiaj w Gdyni startuje Opener, czyli największy (biznesowo) polski festiwal muzyczny. Czy w tym roku organizatorzy mają rozmach? Co warto zobaczyć, co można odpuścić by napić się piwa i zjeść kiełbasę? O tym i o innych aspektach związanych z festiwalem poniżej.

Niedawno prześledziłem raz jeszcze line up tegorocznego festiwalu, by zobaczyć kogo najbardziej będzie mi żal przegapić. Tak, po raz kolejny Opener będę śledził jedynie na zdjęciach zamieszczonych przez znajomych na FB oraz na transmitowanych koncertach a tych wedle zapowiedzi ma być mnóstwo. Nie wierzę jednak w to, by czołówka headlinerów tegorocznej edycji wyraziła zgodę na transmisję swojego występu poprzez platformę onetu. Powód? Zasięg, ale co ja tam wiem. Chętnie dam się zaskoczyć.

Czemu nie jadę? Tradycyjnie, po polsku narzekam na zbyt niski współczynnik stosunku cena/jakość w tym roku. Poza tym trochę szkoda mi urlopu i faktu, że czterodniowy festiwal to chyba dla mnie przesada. Jestem za stary i bym się męczył zarówno na festiwalu, jak i w podróży przez całą Polskę (i na zad).

Jednak nie wszyscy będą oglądać festiwal z domu. Wiem, że wśród Was są tacy, którzy już są w Gdyni (wiem, że tego nie czytacie), albo tacy którzy w wagonach bydlęcych jadą nad morze by uczestniczyć. Co powinniście zobaczyć? Teatr, NGO, Filmy, plażę, Trójmiasto, ale przede wszystkim koncerty 🙂

W piątek nie możecie odpuścić Modest Mouse, bowiem jest to ich pierwszy koncert w naszym kraju. Wiem, że przyjeżdżają jakieś 5 lat za późno, ale wreszcie są. Nie przejmujcie się tym, że w tym czasie gra Chet Faker. On koncertowo ssie [poczytaj o tym]. Martwiłbym się jedynie tym, że aby być od początku na koncercie modestów, trzeba się urwać z koncertu HV/NOON, a oni nagrali genialny materiał więc wielkie, megawatowe głośniki powinny sprawić, że ten koncert będzie świetny. W piątek możesz iść również zobaczyć Alt-J (old J) albo Die Antwoord, ale równie dobrze można się wybrać na Flirtini – wszak są wakacje.

rsz_foto_tomek_kaminski_min_dzien_1_c__opener_2014__015

W czwartek oprócz Django Django, którzy rok temu świetnie wypadli na Pohodzie, oraz gwarantowanej imprezy w wykonaniu Major Lazer, nie widzę nic co by mogło zaskoczyć. Wszystko już było i nie elektryzuje. Wiadomo też Faithless zawsze dobre na żywo, ale to jest odcinanie kuponów od scenicznego powrotu.

Piątek zaserwuje tak naprawdę jeden pewny, dobry koncert, którego nie można odpuścić – Taco Hemingway. Jeżeli jeszcze nie wiesz kim jest ten człowiek – wyjdź! Pisałem o nim przez ostatni tydzień, częściej niż mówiłem o Twojej matce. 

Sobota również nie ma wielu petard w line upie. Patrick The Pan, którego zobaczyć na dużej scenie to rzecz niestety jeszcze nie tak częsta (chociaż drugi raz gra na Openerze), oraz Disclosure, którzy gwarantuję, że wystrzelą Was z butów i puszczą boso do Częstochowy byście podziękować Matce Boskiej za to, że mogliście być tego świadkami. 

Resztę pozycji można zobaczyć, ale jeżeli w Gdyni spotkacie znajomych, których ostatnio widzieliście w 1919, to warto się z nimi wybrać na dawkę świeżego tlenu wprost z respiratora. Przecież festiwal to nie tylko muzyka, ale też ludzie i konsumpcjonizm. Szczególnie jak jesteście już starzy, wszystko już widzieliście i zaczynacie nie ogarniać scenicznych fenomenów, jakie w tym roku serwuje Wam Mikołaj Ziółkowski. 

Z drugiej jednak strony, festiwal taki jak Opener ma tak wiele scen, że zawsze można się wybrać w ciemno i znaleźć coś fajnego. Oczywiście wybranie się na koncert Drake czy Prodigy też ma sens, tym bardziej, jeżeli za bilet zapłaciliście tyle co za zboże i sprzęgło do opla (w sensie sporo). 

Zatem zobaczcie jak najwięcej by potem opowiadać ze szczegółami. Poznawajcie ludzi i zwyczaje, plażujcie się w cieple, bez deszczu i glonów. Opener mimo przesadnego hype’u to fajny festiwal i warto przeżyć go tak, by móc wspominać nawet te koncerty, po których niewiele się spodziewaliście. 

Czytaj Festial Review #2: Life Festival Oświęcim 2015

Czytaj Festial Review #1: Orange Warsaw Festival 2015

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Festival Review i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Festival Review #3: Opener Festival 2015

  1. Pingback: Festival Review #4: Pohoda Festival 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

  2. Pingback: Festival Review #5: Colours of Ostrava 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

  3. Pingback: Festival Review #6: Audioriver 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

  4. Pingback: Festival Review #7: Przystanek Woodstock 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

  5. Pingback: Festival Review #8: Off Festival 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

  6. Pingback: Festival Review #9: Nowa Muzyka vs Live Festival 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s