Jamie XX – In Colour

In_Colour_jamie-xx-2015-300x300Długo się zastanawiałem, czy porywać się z motyką na księżyc, i słowami próbować opisać, to co zawiera najnowszy – debiutancki – album Jamie XX. Muszę to zrobić, bo materiał, który zebrał Jamie Smith po prostu na to zasługuje.

Czego by na początku nie mogło zabraknąć, to oczekiwania, a te wobec Jamie’go miałem ogromne. Przez ostatnie lata “jarałem” się tym co przygotowywał, zaczynając od genialnej produkcji obu płyt The XX, poziom koncertowego zaangażowania na live actach zespołu, remiksy kawałków, które brał na warsztat, na zjawiskowej i nie powtarzalnej płycie z Gil Scott-Heron’em kończąc. O niej zresztą pisałem tutaj, bo jest to arcydzieło, które spotyka się rzadko. Nigdy jednak nie należałem do fanów jego dj setów, gdyż potrafiły nudzić i nie zaskakiwały. Czym miały zaskakiwać, skoro popularność Jamie’go determinuje fakt, że każdy zna wszystkie jego najnowsze produkcje, a popularność z jaką się spotyka determinuje oczekiwania (patrz początek akapitu).

Kiedy w marcu dowiedziałem się, że In Colours jest na ukończeniu, mocno się zastanawiałem co to będzie. Wszak w kręgach muzyki “elektronicznej” Jamie XX to sprawdzona marka, ale jeszcze nigdy nie miał tak wolnej ręki jak teraz. To teraz po razi pierwszy robi sam wszystko od podstaw. Co to będzie, czy jest w stanie czymkolwiek zaskoczyć? Czy jego schematy muzyczne nie są już na tyle charakterystyczne, by potencjalny słuchacz pomyślał sobie “eee, to znowu ten sam Jamie. Bez sensu”.

Trzy pierwsze utwory nie spowodowały bym wyskoczył z butów – przecież już to znam. Jednak im dalej w las tym mroczniej, ciekawiej, zaskakująco. Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że kawałek Hold Tight sprawia, że tylko najwięksi malkontenci i marudy nie skupią się chociaż na moment przy tej porcji kolorów. Gdybyś ktoś nie wierzył, że Jamie może robić również genialny trance – niech sam sprawdzi. Coś pięknego! 

Obvs to również majstersztyk. Idiofoniczne dźwięki każą myśleć, że zaraz wjedzie klimat rodem z serialu One West Waikiki (#pozdrodlakumatych), tymczasem po pojawieniu się gitary i kolejnych sekcji instrumentów, Jamie zabiera nas na muzyczną wycieczkę w kierunku zupełnie innym. The Rest Is Noise, również powala na kolana – sama konstrukcja muzyczna, tego kawałka to miazga. Najpierw lekka pulsacja, skromnie rysujący się rytm, tylko po to by wchodzący bas sprawił by schemat wypełniła lekkość klawiszy a następnie mrok basu. Girl z kolei pokazsuje jak genialnie można samplować. To w jaki sposób Jamie XX wykorzystał Freeex – I.O.U. Oraz Whitest Boy Alive – Burning przechodzi ludzkie pojęcie.  

Podsumowując, mam wrażenie, że ten krążek, niezależnie ile czasu powstawał, to taki “the best of” z nieznanych muzycznych fascynacji Jamie’go, z założeniem, że on sam i tylko on wie, które są najlepsze. Trzeba mieć talent i niezłe jaja, by w 11 utworach pokazać taki kolaż emocji, melanż dźwięków, a do tego zamknąć to wszystko w 45 minutach albumu. To w jaki sposób Smith bawi się samplami, budując z nich gładką ścieżkę przechodzącą z utworu do utworu, jest jedynie potwierdzeniem tego, że mimo młodego wieku, marka którą sobie wyrobił to nie przypadek.

Pozycja obowiązkowa!

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jamie XX – In Colour

  1. Pingback: Top 100/2015, czyli płyty, które warto było poznać w 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s