Eurowizja 2015, czyli w Polsce po staremu

EurovisionNie wiem w sumie jak do tego doszło, ale się stało obejrzałem finał Eurowizji. Tak, wiem. Nie ma sensu, ale jednak.

Nie będę się na jej temat zbytnio rozpisywać, bo poza sympatiami politycznymi w głosowaniu poszczególnych krajów, nie można liczyć na nic więcej. Wiadomym jest od lat, że kraje skandynawskie będą głosować na inne skandynawskie. Logicznym jest, że była republika radziecka również poprze swoich kandydatów. A Polska? Polski nikt nie lubi. Szczególnie jeżeli wysyłamy dość średni utwór.

Godny skomentowania jest jednak fakt, że piosenka, która w tym roku wygrała jest naprawdę dobra. Może popowa, może kojarzy się każdemu przynajmniej w pięcioma piosenkami jakie słyszy się codziennie w radio, ale lepsze to niż wygrana kobiety z brodą lub jeszcze innych wynalazków. No i w ogóle fajny pomysł na choreografię.

Wymieniając utwory, które  zmusiły do oderwania wzroku od ekranu komputera i skierowania go na telewizor, warto wymienić reprezentantkę Łotwy. Tak naprawdę to chyba tylko Aminata która skojarzyła mi się w FKA twigs, sprawiła, że zrezygnowałem z rozgrywania meczu w FM2015 i oglądania jej występu. Przyznajcie, że nie jest to przeciętna piosenka.

Inny ciekawi – Elina Born & Stig Rasta – reprezentanci Estonii. Przywoływali mi na myśl piosenki Anity Lipnickiej i Johna Portera.  

Na wymienienie również zasługuje reprezentant… Australii. Bardzo miła kompozycja, jeżeli tak można powiedzieć o kawałku. Prawdę mówiąc, brzmieniowo jest bardzo charakterystyczny dla tego kraju – słychać tam trochę Fat Freddys Drop, czy Salmonella Dub.

Zwrócić uwagę trzeba też na młodego reprezentanta Belgii. Loic Nottet, bo o nim mowa, mimo wyglądu Justina Biebbera, w swojej piosence przywołał na myśl Florence And The Maschine, więc jak najbardziej dobry kierunek. Do tego chwytliwa wstawka w “rapapap” w refrenie.

Co do naszej reprezentantki. Jej występ był poprawny, piosenka przeciętna, a historia o wypadku i powrocie do wielkiego śpiewanie Europy nie porwała. Podobnie jak rok temu urok słowiańskich dziewcząt. No cóż. Może aby wygrać ten popowy festiwal, wypadałoby wyprodukować piosenkę według modnych w europie schematów i wiedzieć, że “benger” jaki wystawia Polska zmiecie pozostałe utwory ze stawki. Żeby jednak do tego doszło w naszym kraju zmienić należy wiele, a wczoraj rodacy pokazali, że nie bardzo wiedzą po co coś zmieniać. Zarówno w polityce jak i na Eurowizji powtarzamy zatem te same patenty. Tak nam coraz dalej do Europy – Poland 11 points.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s