Koniec Crystal Castles

cc_maleTo koniec Crystal Castles. Zjawiskowy duet, który ma na swoim koncie 3 płyty, dziś w oświadczeniu, opublikowanym na swoim Facebookowym fanpage’u, poinformował o zakończeniu działalności.

I am leaving Crystal Castles.
My art and my self-expression in any form has always been an attempt towards sincerity, honesty, and empathy for others.
For a multitude of reasons both professional and personal I no longer feel that this is possible within CC.
Although this is the end of the band, I hope my fans will embrace me as a solo artist in the same way they have embraced Crystal Castles.
-Alice

Takimi słowami z fanami pożegnała się wokalistka Alice Glass.

Duet, który od 2007 roku dorobił się trzech „długogrających” płyt przeszedł do historii. Na pewno był zjawiskiem. Zachwycił świat muzyki analogowym powrotem do dźwięków przywołujących na myśl gry rodem z comodore czy amigii (gimby nie znajo). Debiutancka płyta miała w sobie zadziorność, intrygę i coś, co nie pozwalało się od krążka oderwać.

Pamiętam jak na Openerze w 2009 duet zmusił mnie do ucieczki z genialnego koncertu Moby’ego, bo w tym czasie rozpoczynał się ich live act na innej scenie. Gdzieś już wspominałem, że był to jeden z gorszych muzycznych wyborów jakich do tej pory dokonałem. Jak się okazuje zjawisko i charyzma jest mniej ciekawa niż magia i doświadczenie.

Crystal Castles potem nagrali drugą płytę, która kończyła się szybciej niż niejedna EPka. Z tego co pamiętam całość zamykała się w niespełna półgodziny. Piszę ten tekst bez researchu, więc być może kłamię w żywe oczy, ale wiem, że płyta do najdłuższych nie należała.

Przez kilka lat zespół odcinał kolejne kupony grając na festiwalach w krajach, w których wcześniej nie chciał się pojawiać z powodu ciekawszych bookingów. Apogeum końca było wydanie trzeciej płyty. Wydaje mi się, że przeszła bez echa – ot, nowa płyta zespołu, który kiedyś szokował, nie szedł na kompromis, a dla niektórych był synonimem buntu.

Bunt jak wszystko – przemija, publiczność dorasta, nie ma nowej i trzeba się pożegnać. Ja osobiście nie kupuję tekstu o różnicach artystycznych i profesjonaliźmie. Dla mnie to zatopienie okrętu, który wcześniej czy później poszedł by na dno zapomnienia. Chyba dobrze się stało. Mam nadzieję, że miejsce Crystal Castles zajmie nowa formacja, być może założona właśnie przez Alice. We will say the time will tell

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Koniec Crystal Castles

  1. Pingback: Flash#5: Powrót Crystal Castles | Człowiek, który zgubił słuchawki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s