Przewodnik festiwalowy cz.1: 21 rzeczy, które musisz mieć na festiwalu

shutterstock_131897774Ej, stary. Ty jeździsz na te wszystkie festiwale, więc weź mi powiedz, co mam na niego wziąć. Takimi, słowami zwrócił się do mnie kiedyś, ktoś to po raz pierwszy jechał do Gdyni na Openera. Coś w tym jest, gdy jeździsz często na tego typu imprezy, pakowanie i zabranie najbardziej potrzebnych rzeczy jest jakby automatyczne i przychodzi bez większego namysłu. Dzisiejszego popołudnia Sebuś zasugerował abym o tym napisał, być może dając cenne wskazówki tym, którzy na swój pierwszy raz czekają. Zatem poniżej lista tego, co należy wziąć aby się dobrze bawić i nie być utrapieniem dla innych.

1. ZNAJOMI

Festiwal to nie tylko muzyka i koncerty. To także dobra zabawa, a ta najlepsza jest z ludźmi, których lubisz. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że z zabawą jak z seksem – można to robić na własną rękę, ale lepiej z kimś.

Ważne: weź ludzi, którzy po 3 godzinach nie zaczną narzekać na wszystko dookoła. Na festiwal jedziesz by się bawić.

2. NAMIOT

Screenshot_2

Każdy festiwal rządzi się swoimi prawami. Dla mnie jest on pełny, kiedy możesz iść spać w namiocie nieopodal scen, gdzie jeszcze słychać dudnienie, a po polu namiotowym biega grupa nastolatków krzycząca hasełka rodem Youtuba i śpiewająca aktualne piosenki, których normalnie wstydziliby przyznać, że znają (w tym roku pewnie będzie to „My Słowianie” w wykonaniu Kobry albo „Na łazarskim rejonie” by Bonus BGC). Zresztą zobaczymy. Niebawem damy się zaskoczyć.

Jaki namiot? Najlepiej tyloosobowy ile Was chce w nim spać +1. +1 zawsze spoko – na wypadek spotkania miłości swojego życia lub po prostu żeby rzeczy miały wygodnie.

Gdzie rozbić namiot? Na pewno nie przy ścieżce do toi, nie przy prysznicach i nie w dolinie. W przypadku deszczu bądź wycieku z toja nie będzie ciekawie.

3. ŚPIWÓR + KARIMATA

Psi wór potrzebny jest po to by się nim przykryć. Warto kupić taki, który zajmuje mało miejsca, a wytrzymuje temperatury do około 0 stopni. Na festiwalach trafiają się również zimne noce. Kari majta przyda się, aby dupsko nie musiało leżeć na nie rzadko twardej ziemi.

4. DMUCHANA PODUSZKA

Dlaczego dmuchana? Bo zajmuje mało miejsca. Jako poszewka służyć może opakowanie na śpiwór? Ewentualnie, jeżeli zbyt miękko, napchaj czystych ciuchów do tego samego opakowania i miej poduszkę bez taszczenia jej na drugi koniec kraju lub świata. Można napchać też rzeczy brudnych, ale tego nie polecam bo można się obudzić kilka dni po zakończeniu festiwalu.

5. LATARKA

Bywa i tak, że człowiekowi w nocy zachciewa się gdzieś podejść w ustronne miejsce albo potrzeba coś znaleźć. Bywa i tak, że w namiocie śpi ktoś nieznany. Latarka przyda się do identyfikacji.

6. LEKARSTWA

Jesteś chory na zjebizm? Weź tabletki by nie zarazić nim innych. Jeżeli jednak nie cierpisz na przewlekłe choroby to warto się zabezpieczyć na wypadek przeziębienia, bólu mięśni czy innych nieplanowanych drobnych wypadków.

Pamiętaj, że ból może zepsuć najlepszy koncert i zabrać przyjemność z tego, na co się długo czeka.*

*Miałem tak na Pohodzie w 2007 roku, kiedy to stałem jak za karę w czasie genialnego koncertu Fatboy Slim.

7. PLASTRY/LEPCE

Jak to w życiu bywa, w żyłach pływa gorąca krew. Warto mieć coś, co podziała na odciski na nogach, czy inne drobne rozcięcia spowodowane brawurowym otwieraniem piwa lub alkoholi cięższych.

8. BUTY

buty-relaks-powracaja-gdzie-kupic-relaksy

Warto zaopatrzyć się w dwie lub trzy pary. Jeżeli jesteś typem, którego życie opisać można hasztagami #swag i #yolo, weź par osiemnaście i zmieniaj je, co dwie godziny. Jednak, jeżeli w głowie jeszcze wszystko w miarę styka, zaopatrzyć się musisz w rozwiązanie na każdą pogodę. Rekomenduję wygodne przechodzone buty sportowe typu adidas, których nie będzie Ci żal zniszczyć przez czyn zadeptania, zalania, czy zabrudzenia ludzkimi zwłokami. Weź ponadto kalosze (alternatywnie gumofilce lub glany jeżeli jedziesz Woodstock), oraz sandały typu Jezus. Nigdy nie wiadomo, kiedy będziesz chodzić po wodzie, a kiedy prawić innym nauki czytając pismo niekoniecznie święte.

9. CIUCHY

Jeżeli festiwal, na który się wybierasz trwa trzy dni, to przygotuj się na każdą ewentualność i weź po jednej sztuce rzeczy na każdy dzień. Wyjątek może stanowić bielizna. Tu warto wziąć sztukę więcej na wypadek przemoczenia bądź popuszczenia sobie z wrażenia na jakimś świetnym koncercie. Mi się to wprawdzie nie przytrafiło, ale słyszałem o takich przypadkach.

10. PELERYNA PRZECIWDESZCZOWA

Były takie festiwale, na których non stop padało. Zapomnij o parasolu. Jeżeli go używasz na koncercie jesteś moim wrogiem i żywię do Ciebie nienawiść zmieszaną z chęcią wyrwania tego parasola i wsadzenia Ci go w miejsce, gdzie potem znajdzie się dodatkowy komplet bielizny.

Czemu nie parasol? Nie dość, że zasłaniasz nim widok innym, dodatkowo lejąc im za kołnierz wodę z Twojego parasola, to jeszcze zajmujesz sobie ręce. Załóż pelerynę. Jest spoko a tłum pomimo deszczu wygląda jak kolorowe przedszkole dla krasnoludków.

543599_m644

11. OKULARY PRZECIWSŁONECZNE

Festiwal to nie zawsze jednak deszcz. Czasem słońce praży tak, że patrząc na scenę widzisz jeno słońce. Warto zaopatrzyć się w coś, co Cię przed tym uchroni. Pamiętaj RayBahny już nie są modne.  Warto jednak zapytać babci, czy nie ma jakiś przedwojennych okularów przeciwsłonecznych, w których paradowała na dworze carskim.

12. KOSMETYKI

Opcją festiwalową jest mikrokosmetyczka. Mniejsza tubka pasty, mniejsza szczoteczka, mały dezodorant itp. Wszystko kupisz w drogerii. Niby nic a zamiast 0,5l szamponu bierzez 0,1l. W dłuższym rozrachunku wychodzisz na plus. Alternatywą jest nie branie kosmetyków, ale wtedy raczej nie musisz brać również kolejnej rzeczy z listy – nie będziesz miał z niej użytku.

13. PREZERWATYWY

„Tatusiu, a jak poznałeś mamusię? No wiesz, w sumie to byłem na festiwalu a kilka miesięcy po Twoich urodzinach zrobiliśmy testy DNA i tak okazało się, że kiedyś już obok siebie leżeliśmy”. Przezorny zawsze ubezpieczony.

14. NAKRYCIE GŁOWY

Wiadomka, że na festiwalu każdy chce wyglądać modnie. Jeżeli Twoim stylem są średniowieczne kapelusze, to Twoja sprawa. Warto jednak mieć czapkę, aby mieć coś, co uchroni Cię przed słońcem, albo coś co można łatwo zgubić. Na festiwalach gubi się takie rzeczy.

15. DOKUMENTY

Jeżeli jedziesz tylko na festiwal weź tylko te najbardziej potrzebne. Pewnie jest to legitymacja gimbazy lub dowód osobisty. Pewnikiem jest również karta do bankomatu. W domu zostaw kartę biblioteczną, paszport Polsatu i Tesco clubcard. Z tego pewnie użytku nie zrobisz a i nie zgubisz.

16. TELEFON

W dobie FB, INSTA, TWITTERA i innych Naszych Klas, ciężko jest zrezygnować z informowania świata o tym gdzie się jest i co się robi. Warto jednak o tym zapomnieć i spróbować odciąć się od tego. Chociaż na kilka dni. Radość z festiwalu jest wtedy większa, mniej komentarzy, nad którymi zapanować nie możesz. Zdjęcia można wrzucić po festiwalu. Jeżeli masz opcję rekomenduję wzięcia telefonu, który w przypadku kradzieży, zgubienia, zniszczenia, zaadaptowaniu na własny użytek przez zombie, nie stanie się nieobżałowaną stratą. Polecam niezniszczalny model Nokii 3310. Uchroni przed bandzioramii a jak trzeba będzie to i z kilku takich dom zbudujesz.

Screenshot_3

Zdjęcia mogą robić znajomi, a jak ich nie masz to kup za 100zł aparat z Biedry.

17. SZAMA

Nie zawsze jest możliwe by na festiwalu móc zjeść coś dobrego bez kolejek za małe pieniądze i o każdej porze. Warto się na taką okoliczność zabezpieczyć. Częstą opcją są zupki (św)/chińskie. Tutaj jednak potrzebny jest wrzątek, który albo trzeba sobie ugotować albo kupić. Ja polecam konserwy (2max) . Wytrzymują one wysoką temperaturę, a jak nie będą potrzebne to nie żal będzie zostawić je w koszu.

18. NÓŻ

Warto nim pociąć chleb, rozsmarować pasztet lub zadźgać zombie lub irytujących współtowarzyszy, których nieopatrznie zabraliśmy nie zważając na punkt pierwszy niniejszego tekstu.

19. WORKI NA ŚMIECI

Można w nie zapakować zwłoki powstałe na wskutek użycia punktu 18. Można również posprzątać po sobie teren festiwalu lub zapakować przemoczone rzeczy. Tak czy siak, gwarantuje, że użytek z nich będzie.

20. WODA MINERALNA 5l

Przydaje się rano, gdy piwa brak. Można nią umyć ręce albo wieczorem zęby nie idąc do strefy toalet w której będzie czarno od ludzi (niekoniecznie czystych). Zresztą dziwnie się czuję, gdy na ogół dorosłym ludziom tłumaczę do czego służy woda.

21. PAPIER TOALETOWY i CHUSTECZKI NAWILŻAJĄCE

Nigdy nic nie wiadomo. Często bywa, że w tojach wieczorem takich rzeczy nie znajdziesz. Chusteczki może i by nawilżone się znajdą, ale nie tak jak sobie to wyobrażasz. Trust me. Potwierdzone info, nie chcesz wiedzieć.

***

To cały mój niezbędnik. Co Wy zabieracie na festiwal? Piszcie w komentarzach, jeżeli jakaś propozycja sprawi, że wyskoczę przynajmniej z jednej z trzech par butów, autor zgarnia płytę The Roots. Pamiętajcie, im zabawniej i z dystansem, tym lepiej.

Niebawem druga część poradnika.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Przewodnik festiwalowy cz.1: 21 rzeczy, które musisz mieć na festiwalu

  1. LRS pisze:

    Klapki/laczki/tudzień japonki – znacie to uczucie, gdy budzicie się rano, a wasze stopy wołają o pomstę do nieba po całodniowym chodzeniu tu i ówdzie, a następnie całonocnym skakaniu, tańczeniu i bieganiu od sceny do sceny? prócz nich o pomstę w tym samym kierunku wołać mogą wasi współtowarzysze, zaintrygowani zjawiskowym zapachem waszych kończyn. jeśli nie musicie, nie zakładajcie pełnego obuwia, np. rano, gdy idziecie się umyć bądź zakupić/przygotować śniadanie, na plażę lub gdziekolwiek indziej, tym bardziej jeśli sprzyja ku temu pogoda. stopy odpoczną, Wy poczujecie się lepiej i oszczędzicie swemu obuwiu kilku kolejnych godzin eksploatacji. z doświadczenia wiem, że klapki przydają się także w inny sposób, np. aby obudzić skacowanego kolegę, który zasnął na słońcu. jeśli przysłowiowy „liść” nic nie daje, proponuję zastosować metodę „na laczka”. często zamierzony efekt w postaci obudzenia delikwenta udaje się osiągnąć po mniej niż dziesięciu próbach. a i ręka jakoś mniej zmęczona.

  2. Bominik.De pisze:

    Koniecznie mózg wypakowany wyobraźnią szczególnie w sprawie narkotyków,i dzielenia się nimi z przypadkowymi osobami, wszystko dla ludzi ale z głową.

  3. Ja jeszcze obowiązkowo zabieram stopery. Po pierwsze: po całym dniu i całej nocy rejestrowania przeróżnych dźwięków o wysokim natężeniu chwila względnej ciszy jest bezcenna dla regeneracji, a po drugie: czasem wracam do namiotu wcześniej, niż Pan Majster. No i kiedy on wesolutki wraca na ten przykład o 6 rano, to ja nieświadoma śpię dalej, bo nic nie słyszę. Wiem, że istnieje ryzyko, że przez to omijają mnie być może różne poranne ekscesy ( 😛 ), ale co tam! Przynajmniej na drugi dzień jestem względnie wyspana i gotowa na kolejną porcję dźwięków.

  4. Pingback: Przewodnik festiwalowy cz.3: 21 rzeczy, których na festiwal zabierać nie warto | Człowiek, który zgubił słuchawki

  5. Pingback: Przewodnik festiwalowy cz.3: co robić na festiwalu, poza koncertami | Człowiek, który zgubił słuchawki

  6. Pingback: Festival Review #1: Orange Warsaw Festival 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

  7. Pingback: Festival Review #2: Life Festival Oświęcim 2015 | Człowiek, który zgubił słuchawki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s