Dobre polskie rapsy /cz.1/

WINYLBardzo długo zbierałem się do napisania poniższego tekstu. Może, dlatego, że bałem się, że ktoś zaszufladkowania. Owszem, słucham rapu, ale mam nadzieję, że z moich tekstów publikowanych na blogu, jasno wynika, parafrazują L.U.C., że słucham muzyki a nie gatunków. Niniejszy tekst chciałbym dedykować wszystkim tym,  z którymi przez lata na temat tej muzyki rozmawiałem. W szczególności mam na myśli tych, którym starałem się pokazać, jaką wielką siłę ma przekaz liryczno-wokalny.

Od kilkunastu lat uważam, że dobrzy, raperzy to współczesna odpowiedź na poetów. Widzę tu alegorię. Nie jedna osoba się z tego śmiała, ale ja wam mówię, że o kilku poniższych, za kilkadziesiąt lat, kiedy nasze czasy będą historią, to oni będą na Języku polskim pokazywać dzieciakom jak wyglądał nasz świat i nasze pokolenie.

BISZ – BANICJA

BISZ

Bisza poznałem stanowczo zbyt późno. Zresztą pisałem o tym na blogu, że mam pretensje do ludzi, którzy wcześniej go znali, o to że nikt nie raczył mnie uświadomić o jego istnieniu. Nie zmienia to jednak faktu, że wkręcił mi się na długi czas. Płytę Chodnikowy Wilk słucham namiętnie do teraz, odkrywając coraz to nowe wymowy. Nie mniej, pamiętam gdy po raz pierwszy usłyszałem Banicję. Leciała w Trójce w jakimś nocnym paśmie. Uderzyło mocno i trafiło w punkt. Może, dlatego, że nigdy nie wiedziałem, co jest poezją i też swoimi słowami, staram się wytłumaczyć parę spraw. Biszowi się to jednak zdecydowanie lepiej udaje.

MAŁPA – NIE BYŁEM NIGDY

MALPA

Są momenty w życiu każdego faceta, kiedy dochodzi do wniosku, że warto posłuchać jak Małpa krzyczy o tym, że z laskami bywa ciężko. Na mnie krzyczy dość regularnie. Krzycz!

FISZ – POLEPIONY

FISZ

Zawsze, gdy słucham tego utworu, zastanawiam się, co się stało w życiu Fisza, że powstał taki odzierający z intymności tekst. Jest dla mnie cholernie ważny. Zresztą każdy ma jakieś swoje rozsypane alterego. Nie w każdym ono się po prostu uaktywnia. Jest jak wulkan.

ORTEGA CARTEL – DOBRE CZASY (FEAT RENO)

ORTEGA

Z Ortegą mam same dobre wspomnienia. Lavoroma to płyta, która towarzyszyła bardzo intensywnemu  okresowi mojego życia. Chyba wtedy po raz ostatni człowiek nie miał problemów i mógł pozwolić sobie na niejedną akcję. Dobre Czasy wałkowałem z Sebą. Wspólnie z nim, Yogim, Griszą i Zatorinho byliśmy w Warszawie na jedynym w historii koncercie Ortegi. Jest, co wspominać. Wspominać jak najlepiej – czy dobrze czy źle.

W.E.N.A. – PODSTAWOWE INSTRUKCJE

WENA

Jeden z najbardziej motywujących kawałków, jakie kiedykolwiek poznałem. Był taki moment, kiedy w ciemno sprawdzałem polskich raperów. Na swój player wrzuciłem ten krążek. Było wtedy źle. Na przejściu dla pieszych przy Alejach Słowackiego włączył się ten kawałek. Pomógł.

ŁONA – BIZNSEMEN

lona

Uwielbiam inteligentnych raperów. Niestety, ciężko im się odnaleźć na tej pełnej od przeciętności scenie. O Łonie słychać już było choćby na pożegnalnym koncercie Paktofoniki, ale chyba nikt go wtedy nie traktował poważnie. Kilka lat temu wreszcie został usłyszany szerzej. Nie mniej, działa wiele lat, a jego numery mają niesamowity storyteling – jak u Maleńczuka. Biznesmen to klasyka rozkminy, spod szyldu:, dokąd tak gnasz i po co? Warto sobie to czasem puścić, kiedy zapominasz o wszystkim innym niż praca.

O.S.T.R. – WIĘCEJ DECYBELI BY ZAGŁUSZYĆ…

OSTR

Czemu porwało? Ostry do pewnego momentu swojej kariery był typem, do którego ciężko było się o cokolwiek przyczepić. Każda jego płyta, każdy kawałek i każdy koncert wiązała się z pozytywnym zaskoczeniem. Teraz trochę zwolnił, dojrzał i nieco spuścił z tonu. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy oglądałem ten teledysk to płakałem ze śmiechu. Wtedy również po raz pierwszy usłyszałem Zeusa, a tekst o tym, że zagłuszymy Łódź był skandowany przynajmniej na kilku imprezach w akademiku. Nie, nie mieszkaliśmy w Łodzi..

ZEUS – HIPOTERMIA

ZEUS

Kawałek z czwartej płyty Zeusa, ale chyba najbardziej prawdziwy. Zrozumie to każdy, kto kiedyś się zagubił we własnym życiu. Co tu dużo pisać? Trzeba posłuchać.

MOLESTA – WIEDZIAŁEM, ŻE TAK BĘDZIE

MOLESTA

Klasyka chłopaków, którzy 10 lat temu nie umieli rapować. Śmiesznie się słucha tego kawałka po tak długim czasie. Wraca się do niego z sentymentem, jednocześnie zastanawiając się jak to możliwe, że przy takim flow chłopaki mogli zrobić kariery. Zrobili! Ja wiedziałem, że tak będzie.

PAKTOFONIKA – POWIERZCHNIE TNĄCE

PAKTOFINIKA

Chyba najlepszy kawałek na Kinematografii. Ja wiem, że tę płytę zna każdy, oraz, że wszystkie gimby mówią, że się na tym wychowali. Wbijam w to i mówię, że Fokus swoim słowotokiem rył mocno banię kilka lat temu. Doskonale pamiętam, jak siedziałem na balkonie i rozkminiałem o co w tym czymś dziwnym chodzi. Teraz się to tego wraca. Pięknie.

KALIBER 44 – WENA

K44

Najbardziej życiowy kawałek wszechczasów. Mimo, że o ulotności to również o powrotach. Każdy, kto próbował coś stworzyć, w momencie bezsilności powinien mieć obowiązek słuchania tego utworu. True.

AFRO KOLEKTYW – TRENER SZEWCZYK

AFRO

Jest w tym utworze, niby jajcarski, niby zabawnym, jakaś prawda zawarta. Mimo bezsilności warto jest się przeciwstawić prymitywności i głupocie. Bo kto jak nie my?

RASMENTALISM FEAT MAŁPA – NIEBOMBY

RASMENTALISM

Dużo metafor, perfekcyjne bragadacio i Małpa, który w tym kawałku kładzie na łopatki. Jeden z tych kawałków, które mają potężna moc motywującą. Chce się człowiekowi.

DWA SŁAWY – KONIEC ŚWIATA

Dwa+Sawy+sawy

#bekowość #hasztag . Tak są postrzegani, tymczasem mają właśnie to, czego w polskim rapie ciężko szukać – pośród sterty śmieszkowatych wersów, można znaleźć ukrytą wieloznaczeniowość i sens. Kiedyś zostaną docenieni.

L.U.C. – O TYM CO NALEŻY SOBIE MÓWIĆ GDY JEST CIĘŻKO

LUC

Kolejny z tych „bekowych” artystów, którzy pośrodku ilości abstrakcji zawiera wskazówki, których próżno szukać u innych. Wiele razy jego płyta, która na mojej półce ma swoje zaszczytne miejsce, została przez L.U.Ca pokreślona. Obrazek jeszcze nie został skończony, mam nadzieje, że niebawem się uda.

KANAŁ AUDYTYWNY – SKRZYNIA IKARUSA

KANAŁ

Kawałek wlecze się dokładnie tak jak Ikarusy, które już po drogach nie jeżdżą. Dla mnie ten Ikarus jest symbolem czasów, które nie wrócą, – kiedy siedzieliśmy na oknie w Akademiku, beztrosko pijąc piwo, słuchając Polskiego Radia Bis i tego właśnie utworu.

ABRADAB – MIASTO JEST NASZE

ABRADAB

Każdemu się w tamtych czasach wydawało, że miasto jest jego. Każdy teraz już wie, że był w błędzie bo nasze jest to miasto. Moje i moich ziomków 😉

POLSKIE KARATE FEAT DWA SŁAWY – W 3 DUPY

POLSKIE

Najbardziej autentyczny polski kawałek o imprezie.

Koniec części pierwszej.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s