Justin w Gdańsku (?), czyli mój trolling

pobraneJestem trollem. Wiadomo o tym nie od dzisiaj. Lubię nieśmieszne żarty, które najczęściej bawią tylko mnie i osoby, które śmieją się jedynie z litości. Często bywa tak, że coś, co zrobiłem dla żartu wcale nie jest śmieszne. Tak samo było tym razem. Dowcip jednak nie miał być śmieszny, a pokazywać pewne zjawisko. Udało się.

Chodzi o mój wpis na Facebooku z 31 grudnia 2013. Zamieściłem wtedy zdjęcie biletu na koncert Justina Timberlake w Berlinie, na który się ani przez moment nie wybierałem. Na koncert do Berlina w dalszym ciągu nie jadę, aczkolwiek leżący na moim biurku w pracy bilet kusił aby coś z nim zrobić. Pomysł na ten trolling wpadł bardzo spontanicznie.

Screenshot at sty 16 15-08-45

Ktoś teraz pewnie pomyśli: „ale buc”, „troll”, itd. Spoko. Wszystko prawda. Jest jednak jeszcze druga strona medalu.

I

Przede wszystkim, ciekaw byłem jak dużo osób „polajkuje” randomowe zdjęcie biletu, które równie dobrze mogłem ściągnąć z internetu, w porównaniu do artykułów, które często są zaczątkiem jakiejś dłuższej myśli i chęci do dyskusji. Odpowiedź już znana – dużo więcej. Mało komu chce się brnąć przez przemyślenia anonimowego słuchacza muzyki.

Zresztą to już kolejny raz, kiedy okazało się, że byle zdjęcie powoduje większy ruch i promocję niż film, tekst, ect. Podobnie było, gdy promowaliśmy imprezę urodzinową. Nasz film cieszył się umiarkowanym powodzeniem, natomiast grafiki miały wzięcie. Za szybkie czasy – nie ma kiedy oglądać, czytać, zastanowić się nad sensem.

II

O tym, że najprawdopodobniej Justin przyjedzie do Polski mówiło się coraz śmielej od około pół roku. Dziś te informacje są niemal pewne. Nie ma co się dziwić. Piosenkarz ma w naszym kraju sporą grupę fanów i sprzymierzeńców. Komentarze pod moim zdjęciem również są na to dowodem. Timbarlake jest tego rodzaju artystą, który mimo iż mainstreamowy i mocno popularny, nie ma dużej liczby hejterów. Jego twórczość w najgorszym wypadku jest akceptowalna przez Polaków.

III

Wydawało mi się, że w dobie dużych festiwali muzycznych, na które przyjeżdżają co roku zespoły legendy, oraz te zupełnie nowe, które zawojowały rynek muzyczny, nie może robić wrażenia wyjazd na koncert do Berlina. Przecież to tak naprawdę kilka godzin pociągiem. jak droga do Szczcina.

Jednak, kiedy kumpel powiedział „widziałem, że jedziesz do Berlina”, zrobiło mi się przykro. Tak jakbym wyjazd odwołał, a my obaj mielibyśmy jakiś kompleks Krakowa, Wrocławia, Warszawy..

Mam nadzieję, że nikt się o trolling nie obrazi i zgodzi się w moich przemyśleniach zaczynając dyskusję, taką na jaką często liczę publikując coś na blogu. O muzyce warto i trzeba rozmawiać. Tym bardziej wtedy, kiedy staje się narzędziem w rękach trolla.

Trolling taki dziwny. Uszanowanko.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Justin w Gdańsku (?), czyli mój trolling

  1. noekeller pisze:

    Jak to usunąć?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s