Wojtek Mazolewski Quintet w Forum

Ostatnio nie mogę wysiedzieć w domu. Nosi mnie i wodzi mnie na pokuszenie jak za (nie tak) starych, studenckich czasów. Znało się wtedy cały koncertowy rozkład jazdy tego miasta i okolic bezlitośnie z tej wiedzy korzystając. Czas jednak w wielu przypadkach jest bezwzględny, a dojrzewanie muzyczne powoduje, że człowiek nie znajduje już radości w słuchaniu kapel, którymi jarał się jakiś czas temu. Ponoć to norma i chyba pozytywne zjawisko, że selektywnie dobiera się eventy, którymi warto wypełnić swój wolny czas. Są jednak rozkoszne odstępstwa od tej normy. Są to wydarzenia, w których nie wiedząc czemu, chcemy uczestniczyć w ciemno. Takim zdarzeniem mógł być piątkowy koncert Wojtek Mazolewski Quintet w Forum. Projekt to już dość głośny, bowiem zespół ma w swoim dorobku dwie płyty a niebawem ukaże się ich trzeci krążek.

Koncert, jako że darmowy i odbywający się w modnym miejscu, przykuł uwagę i zgromadził sporą publiczność. Dobrze – bowiem artyście lepiej się gra dla pełnej sali niż dla kilku osób, które wolną przestrzenią czują się przytłoczone. Źle – bo wśród osób tłumnie przybyłych na koncert, zdecydowana większość przychodzi by sobie pogadać, napić się piwa i potrollować tych, którzy chcieliby świadomie w koncercie uczestniczyć. Jak było w Forum? Całkiem nieźle pod sceną, zdecydowanie gorzej na końcu sali skąd w solowych partiach kontrabasu, dobiegał gwar jak z targowiska w Tuszynie za najlepszych lat jego świetności. Bardzo to przeszkadzało, powodując oderwanie się od strumienia muzyki. No ale cóż zrobisz? Nic nie zrobisz.Nie ma, co narzekać. Każdy darmowy koncert musi niestety tak wyglądać.

Nie na każdym darmowym koncercie widać jednak taką radość z gry u muzyków. To, w jaki sposób zachowywali się oni na scenie było czymś co jest coraz rzadsze – szczerość sceniczna. Zaczynając od Wojtka Mazolewskiego, który od momentu, kiedy kilka lat temu po raz pierwszy zobaczyłem go na scenie w czasie koncertu Pink Freud, ciągle jest takim samym artystą – mega pozytywnym. Po nim po prostu widać, że granie dla ludzi jest tym, co chciał całe życie robić i nie ma dla niego innej drogi. Wojtek jest niezwykłym dowódcą swojej brygady, która oprócz tego, że świetnie współpracuje to również rewelacyjnie się uzupełnia.

Ciekawie było patrzeć na muzyków, którzy kilka lat temu byli w zupełnie innych sytuacjach życiowych niż teraz. Wojtek Mazolewski w 2007 roku wraz z wcześniej już przytoczonym Pink Freud nagrywał płytę Punk Freud, która umocniła pozycję zespołu na polskiej scenie jazzowej. Michał Bryndal w tamtym czasie studiował na Akademii Muzycznej w Katowicach, by w 2009 zostać jej absolwentem, kończąc koncert dyplomowy w nieszablonowy sposób:

Teraz obaj panowie występują razem. Skład uzupełniają również nieszablonowe postacie: fenomenalny trębacz – Oskar Torok. Marek Pospieszalski – świetny saksofonista, oraz Joanna Duda, która zachwyca nie tylko fryzurą, ale i grą na pianinie.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s