The Range – Nonfiction

Co się dzieje kiedy najbardziej rozchwytywany Brookliński rezydent nagrywa płytę? Robi się szum tak głośny, że aż słyszalny w Polsce. Póki co szumi delikatnie, ale miejmy nadzieję, że podmuch już niebawem wbije w fotele znudzonych stagnacją fanów muzyki elektronicznej.

Kim właściwie jest człowiek, który w połowie października nakładem Donky Pitch wydał album, robiącym tyle zamieszania? James Hilton aka The Range, bo o nim mowa, swoje pierwsze muzyczne kroki stawiał na Brooklinie, gdzie bardzo szybko został zauważony i doceniony. Uchodzi ponoć za jednego z najchętniej słuchanych klubowych artystów w swojej dzielnicy. Niby nic wielkiego, ale zyskać szacunek na Brooklinie mogą tylko postacie nietuzinkowe.

James Hilton wcześniej związany był z kolektywem Astro Nautico, który ponoć rozstawał się z 25-ciolatkiem z wielkim bólem. Nie ma się co dziwić, skoro zwiastujący płytę set dawał jasno do zrozumienia, że The Range nie zna granic gatunkowych, a jego  horyzonty muzyczne są niezwykle szerokie.

Wydawca albumu zapowiadał, że wydawnictwo zawierać będzie wszystko, to czego poszukują fani elektronicznego brzmienia. I tak właśnie jest. Na płycie można usłyszeć mieszankę stylistyczną zaczynającą się gdzieś w okolicach jungle,  przechodzącą przez przenikające w tle piano, hip hopowe wokale, breakbeat a kończącą się na r’n’b a nawet downtempo.

Nie ma jednak mowy o szufladkowaniu jego muzyki. Najlepszym na to dowodem jest zamykający płytę utwór ”Metal Swing”, w którym sample wokalne zostały znalezione na.. Youtube! Zresztą nie tylko w tym utworze, można usłyszeć próbki pochodzące z sieci. James nie chce zdradzać swoich źródeł. Odpowiada wymijająco, że istnieją mroczne zakątki sieci do, których drogę znajdą tylko nieliczni.

Ciężko jest znaleźć artystę podobnego do The Range. Ile opinii, tyle porównań – Four Tet, Ta-ku, Hadson Mohawke. Pewne wydaje się jedno: tak dobrze wyprodukowanej elektronicznej płyty nie było na rynku od czasu, kiedy Jamie XX wypuścił krążek z remiksami Gil Scott Herona.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s