Martwię się o Ciebie. Nie rób nic głupiego poza sceną.

Był 2002 rok, kiedy po raz pierwszy usłyszałem wokal Jacka ”Bydynia” Szymkiewicza. Było to przy okazji płyty Pogodno gra Fochmana. Doskonale pamiętam zachwyt jaki towarzyszył pierwszemu odsłuchaniu tego krążka. Potem przyszła kolej na nadrobienie zaległości w postaci zapoznania się z wcześniejszymi dokonaniami zespołu. Tamte lata (Jezu jak to brzmi), zdecydowanie wspominam z wielkim sentymentem i broń boże się ich nie wstydzę. Wręcz przeciwnie – teraz bazując na przeszłości mogę pozwolić sobie na domniemania i domysły zawarte w tym tekście.

Od koncertu w Hajle Silesia Orkiestra w Warszawie nie może do mnie dotrzeć, że tak wiele lat minęło od czasu, kiedy zespół Pogodno wypłynął na szerokie wody sceny muzycznej i zrobiło się o nim głośno. W kwietniu 2014 roku stuknie 10 lat od premiery solowej płyty Budnia Kilof, która z kolei była dla mnie pierwszym kontaktem z raperem Łoną, który to na tej płycie udzielił się gościnnie.

Kilof rył mi w wtedy banię tak mocno, że potrafiłem zapomnieć wysiąść na swoim przystanku z autobusu. Takie to było silne.

Potem były niezapomniane koncerty Pogodno, kolejne ich płyty, spontaniczne a zarazem zabawne elementy konferansjerki Budynia. Koncert na Przystanku Woodstock, gościnny występ Budynia na DVD Hey i fenomenalny wykon Candy Candy.

http://calea.wrzuta.pl/audio/63dZ2WCERCo/12_hey_-_candy_feat._jacek_budyn_szymkiewicz

W 2008 roku Budyń nagrał płytę Baset, na której znalazł się jeden z najlepszych polskich utworów jakie kiedykolwiek było mi dane słyszeć.

http://w460.wrzuta.pl/audio/7Q9Rch5n1S2/

Bazując jedynie na moich obserwacjach, mam wrażenie, że był to ostatni tak dobry rok w karierze Budynia. W 2009 roku zespół Pogodno, w zmienionym składzie, zagrał na Festiwalu Nowa Muzyka. Pewnym jest, że nie było to miejsce na takiego rodzaju granie. Nigdy wcześniej jednak nie widziałem by zespół zagrał tak przeciętny koncert. Budyń wychodząc na scenę, sam przyznał, że ma kaca bo w nocy było mocno, ale to nie było to. Zespół stracił na szczerości scenicznej. Wszystko wtedy było dla mnie takie ”na siłę”.
Skład nagrał jeszcze dwa albumy, które tylko momentami mogły nawiązywać do okresu 2002 – 2007.

Koniec końców, stało się to co najlepsze w tym wypadku, a zarazem nieuniknione – koniec zespołu.

Budyń wspólnie z Bajzlem, z którym współpracował na ostatniej płycie Pogodno, powołał projekt Babu Król. Wspólnie stworzyli muzykę do tekstów Stachury. Jak sam Szymkiewicz często ze sceny powtarzał – ta muzyka powstała po to by zarazić ludzi poezją tego niezwykłego poety i tym samym wyciągnąć jego duszę z piekieł. Idea piękna a płyta naprawdę dobra.

Niebawem ukaże się kolejna płyta Babu Król. Dowiedziałem się o tym podczas czwartkowego koncertu formacji. Muzycy prezentowali wiele nowych utworów, ale nie o tym chciałem napisać.

Ten tekst powstał, ponieważ boję się o jednego z bardziej wyrazistych wokalistów w tym kraju. Jego sposób konferansjerki i zachowanie w czasie koncertu sprawiło, że wśród wielu głosów zachwytu i wszechobecnej radości ja zacząłem się o Budynia martwić. To co mówił ze sceny, mimo że często było żartem albo zaczątkiem jakiegoś głębszego przemyślenia, mnie osobiście przerażało. Mam nadzieję, że się mylę ale wydaje mi się, że Budyń po rozpadzie Pogodno, do którego doszło ponad pół roku temu, nie bardzo wie co teraz będzie. Jego koledzy z najlepszego składu zespołu Pogodno, w czasie koncertu w Warszawie kilkakrotnie sprawiali wrażenie zażenowanych spontanicznym zachowaniem Budynia. Wszak wszyscy są starsi o dobrych kilka lat i może im już nie przystoi być częścią show, które bywa tak mocno po bandzie, że niektórych gorszy.

Bardzo bym chciał aby projekt Hajle Silesia Orkiestra miał jakąś przyszłość . Niestety obawiam się, że kompromis pomiędzy muzykami będzie czymś złym. Jeszcze gorszym natomiast będzie cicha zgoda na spokój bądź szaleństwo na scenie.

Generalnie wydaje mi się, że Budyń jest obecnie sam ze sobą i ma kilka sporych problemów w życiu prywatnym. Mam wrażenie, że do niego zaczyna docierać myśl, iż ludzie z którymi niegdyś sprawiał, że tłum skakał i śpiewał z bananem na twarzy, zbudzali zbudowali sobie spokojne światy bez rock n’ rolla. Z koeli publiczność, która przychodzi na koncerty Budnia, to ludzie już niekiedy młodsi od niego o dwie dekady. Ldzuei, którzy jego radosną konferansjerkę będą uważać niebawem za ”suchar”, tym samym nie potrafiąc czytać między wierszami. Mam nadzieję, że tak się nigdy nie zdarzy a Budyń nie skończy źle, bo pomimo upływu 11 lat wciąż uważam, że Szymkiewicz zasłużył na miano – sorry za wyświechtany termin – legendy polskiej sceny muzycznej. Zasłużył sobie na należyty mu szacunek.
Póki co, Budyniu – martwię się o Ciebie. Nie rób nic głupiego poza sceną.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s