Afro cośtam Kolektyw

Znowu zdarza się tak, że mój tekst już na wstępie jest nieaktualny niczym podjarka kawałkiem Get Lucky, ale co zrobić, kiedy chodzi o jeden z ciekawszych (swojego czasu) polskich zespołów.

Dzisiaj postanowiłem napisać krótki komentarz do zamieszania, jakie miało miejsce kilkanaście dni temu wokół zespołu Afro Kolektyw.

 Zespół, jak zapewne powszechnie wiadomo, zerwał ze swoimi hip hopowymi korzeniami i stał się alternatywnym zespołem grającym nie wiadomo do końca co i nie wiadomo do końca dla kogo. ”Starzy” fani przychodząc na ich koncerty odbywali sentymentalną podróż parę lat wstecz, w czasy, kiedy nieistniejące już Radio Bis katowało utwór Trener Szewczyk, a teksty o wygrubaszeniu czy komercji byłem dobrym zaczątkiem do dyskusji wśród nastolatków. Nowi fani z kolei nie są w żaden sposób z zespołem związani. Przychodząc na koncert niczego nie oczekuje. Chcą się napić, poznać ludzi, pogadać w czasie występu gwiazdy. Ot zwyczajna publiczność jakich wiele.

 Ale to rzeczy. Kilkanaście dni temu na fanpejdżu Afro Kolektywu pojawił się taki oto wpis:

Screenshot_1

Jak większość osób, które lajkują profil, ucieszyłem się na tę informację. Trwało to jednak krótko, bo szybko okazało się, że bilety będą kosztować 50 złotych. Zespół tłumaczył to tym, że musi dużo próbować a koszty pracy są wysokie. Koncerty jednak cieszyły się małym wzięciem więc:

Screenshot_2

 Jak można się domyślać większość osób powiesiła psy na zespole, komentując, że stali się ofiarą swoich własnych lęków. Śpiewając gramy dalej nikt nie sądził, że dla zespołu będzie istotne czy grają dla pięciu osób, czy pięciu tysięcy. Dyskusja o komercji uderzyła bezpośrednio w zespół, a sformułowanie „afro coś tam gówno” nabrało dla wielu nowego, innego znaczenia.

 Afro Kolektyw obecnie, bardziej niż sympatią, darzę szacunkiem za te wszystkie piosenki i koncerty, które sprawiały, że na twarzy pojawiał się uśmiech. Mało, który zespół w naszym kraju bawił przekazując niekiedy bolesną prawdę o rzeczywistości.

 Mi osobiście w tej sprawie jest przykro, bowiem zawsze staram się mieć idealistyczne podejście do muzyki. Uwielbiam, kiedy muzycy robiąc to, co lubią. Robią to z potrzeby tworzenia a nie dla kasy, bowiem zawsze przychodzi pewien moment wypalenia artystycznego, kiedy nowe rzeczy nie znajdują swojej niszy. Gdy ktoś zarabia tylko na muzyce, nie jest w stanie znaleźć nowego źródła inspiracji – błądzi.

Moim zdaniem punktem wyjścia do tworzenia nie mogą być pieniądze i tłumaczenie się ze skoku, na hajs, było nie było młodych ludzi, którzy żyją w takim a nie innym kraju gdzie rodowici artyści nie biorą więcej niż 30 zeta za koncert. Rynek jest jaki jest i trzeba się z tym pogodzić. Kiedy ktoś tego nie akceptuje obwiniając wszystkich dookoła jest po prostu żałosny.

Ubolewam bardzo, bowiem jeszcze nie tak dawno, w kontekście płyty Połącz Kropki, zaciekle broniłem nowego stylu Afro Kolektywu twierdząc, że cały czas chodzi o to samo – o przekaz. Chyba się pomyliłem, bowiem co to za przekaz, kiedy chłopaki swoją ideą, grania piosenek dla ludzi niezależnie od wszystkiego, próbują podreperować domowe budżety.

 Obawiam się, że to początek końca Afro coś tam Kolektywu.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Afro cośtam Kolektyw

  1. Zdrzenicki pisze:

    Jeśli Afro komunikuje się ze swoją publicznośćią pisząc „Drodzy fani, [enter] [treść]” to już wszystko wiadomo. Afro-cośtam-gówno boli mie to jak dykty bo wychował mnie Afrojax niemal jak tata i nauczył, że Smutny jestem i nudny.

  2. WG pisze:

    Nie chcę się wykłócać, bo nie jestem fanem AK. Ale czy nie zapędzasz się trochę pisząc:

    „Robią to z potrzeby tworzenia a nie dla kasy, bowiem zawsze przychodzi pewien moment wypalenia artystycznego, kiedy nowe rzeczy nie znajdują swojej niszy. Gdy ktoś zarabia tylko na muzyce, nie jest w stanie znaleźć nowego źródła inspiracji – błądzi.” ?

    O ile dobrze odczytałem notkę, zespół odwołał trasę, a nie tworzenie muzyki. Trudno dziwić się gościom, że nie decydują się brnąć w koszty, kiedy z góry wiadomo, że musieliby dołożyć do biznesu ładnych kilka tysięcy. Istnieje bowiem subtelna różnica pomiędzy tworzeniem muzyki za półdarmo w garażu a wynajomowaniem sali, samochodu, sprzętu itd. na potrzeby trasy. Tu może przecież chodzić nie o to, że chcą podreperować budżet, ale o to, żeby go nie zrujnować.

    Być może chybiłem, ale czasami warto spojrzeć na sprawę od drugiej strony. Ideały ideałami, muzyka jest piękna, ale miłości do muzyki do garnka nie wrzucisz.

    W kwestii zmiany stylistyki: czy nie jest przypadkiem tak, że jednym z podstawowych założeń działalności artystycznej jest poszukiwanie nowych dróg? Nie każdy taki eksperyment kończy się powodzeniem, ale właśnie dlatego jest eksperymentem 🙂 Myśląc Twoimi kategoriami, z dwojga złego lepiej tworzyć słabo, ale szczerze, niż dobrze brzmiącą nieszczerą szmirę. Tak mi się przynajmniej wydaje 🙂

    Pozdro600!

  3. Pingback: Bombel Music Boli – Ałaa rdz[że niby ból], czyli najciekawsze płyty 2014 | Człowiek, który zgubił słuchawki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s