Wartości dodatnie w muzycznym życiu Piotra

Patrick-the-PanPamiętacie ten artykuł, w którym zachwycałem się nad fenomenem krążka Something of an End”? Dziś, niespełna sześć tygodni od publikacji tamtego tekstu, Patrick The Pan ma za sobą pierwszy koncert oraz emisję utworów na ogólnopolskiej antenie radiowej. Zapewne niektórzy z Was o tej płycie już słyszeli, jeżeli nie ode mnie, to z różnych kanałów komunikacji, które coraz częściej o Piotrku mówią. Dla mnie osobiście, jest to niezwykle budujące, kiedy moich znajomych nie muszę zbytnio zachęcać do zapoznania się z jego muzyką. Rzadko się zdarza, aby byli tak jednomyślni w ocenie muzyki. Obserwując statystyki odtworzeń w last.fm, wiem, że nie pozostają gołosłowni i muzyki Patrick The Pan słuchają. Dzięki.

Pisząc o Piotrku i jego muzyce ponad miesiąc temu, mógłbym się założyć o to, że będzie o nim głośno, na szali stawiając worek złota i rękę księżniczki. Mało, kiedy jestem czegoś tak pewny, jak tego, że Patrick The Pan to fenomen. 1 Marca wszystko mogło się zmienić, bowiem Piotrek wraz z pomocą muzyków grających na gitarze, kontrabasie oraz (miejscami) przeszkadzajkach, przechodził swój defloracyjny koncert. Miał on miejsce na imprezie z cyklu Sofa Underground Cracow. Ideą tej imprezy jest organizowanie kameralnych koncertów w prywatnych mieszkaniach dla grupy zaproszonych osób. Takie imprezy maja wyzwolić zniewoloną pod kloszem, krakowską kulturę i promować artystów, którzy z racji realizowania swojej pasji nierzadko mają pod górkę.

Wieczór swoim występem otworzyła Ania Andrzejewska obdarzona cudownym głosem i nietuzinkową urodą. Swoim krótkim występem zaprezentowała swoje muzyczne inspiracje oraz autorskie utwory. Rewelacyjnie, lecz za krótko. Następnym punktem wieczoru był koncert Patrick The Pan. Wiadomym było, że nie wszystko wyjdzie wspaniale, bo pierwszy raz rzadko, kiedy taki właśnie jest, ale wyszło ponad przeciętność. Trio (prawie kwartet), idealnie do siebie pasuje: Piotr lekko stremowany, ale wciąż autentyczny, kontrabasista rozradowany grą dodający koniecznego luzu, oraz gitarzysta spinający wokal i akustykę Piotrka, elektryczną klamrą. Chłopaki bawili się grą, są pełni finezji a co najważniejsze nie zapomnieli o interakcji z publicznością. Tym samym wspólnie zrobili krok w kierunku wielkiego muzycznego świata. Fenomenalnych muzyków wybrał Piotr do zespołu. Po koncercie zamieniłem z nimi parę zdań. Zgodnie przyznali, że to dla nich wielkie wyróżnienie, że mogą uczestniczyć w czymś tak niezwykłym jak ten projekt. Zapytani o to, czy ciężko im było się oswoić się z materiałem napisanym przez Piotra odpowiedzieli, że bywały momenty trudne, ale jakoś się udało. Dodali, że jak to często w muzyce bywa, te teoretycznie najłatwiejsze rzeczy wydawały się niekiedy nie do przejścia, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Święta prawda.

Koncert odbył się tydzień temu, a przed godziną miał miejsce kolejny ważny moment w muzycznej historii Patrick The Pan. O godzinie 3:01 na antenie radiowej Trójki w swojej audycji Piotr Kosiński zaprezentował dwa utwory z płyty debiutanta. Wszystko było okraszone wiedzą, której zdobycie wymagało bezpośredniego kontaktu z artystą lub sporego researchu w sieci. Nie było to zwykłe odtworzenie muzyki, a rzeczowa opowieść o tym jak bardzo trzeba chcieć, aby dojść do czegoś, co będzie niezwykłe. Wiem, że na miejscu Piotrka nie spałbym czekając na emisję swoich utworów. Usłyszeć swóje dzieło w Trójce? Bezcenne.

Niedawno wymyśliłem sobie slogan, że życie jest sumą podjętych decyzji. Piotr w swoim muzycznym życiu jak na razie sumuje tylko wartości dodatnie. Mam nadzieje, że tak mu pozostanie, bowiem zawsze tam gdzie sukces, tam również czyhające sępy, które zrobią wszystko, aby wyszarpać coś dla siebie. Oby nikt taki obok Piotrka się nie pojawił, czego jemu oraz nam wszystkim – słuchaczom – gorąco życzę.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s