Chciwy traci razy dwa

Był kiedyś świat, w którym sztukę tworzono z pasji. Ktoś brał w ręce gitarę, tworzył ciąg dźwięków, dopisywał tekst a potem wykonywał swój utwór przed entuzjastycznym tłumem nie licząc na profity. Potem na tym samym świecie pojawiły się pieniądze i ludzie chcący swoją pasję sprzedawać za jak najwięcej. Powstało również prawo autorskie, które dryfuje w niebezpiecznym kierunku.

Ostatnio zrobiło się głośno wokół ACTA. Jest to jakiś nowy twór mający na celu walkę z piractwem, narzucający kontrolę internetu itd. Nie chcę się wypowiadać w tej sprawie, bo prawdę mówiąc, nie jestem zbytnio w temacie, a czytaniem setek stron dotyczących tego systemu zainteresowany nie jestem. Póki co wszyscy w sieci się nadymamy i nieświadomi tego o czym mówimy, zabieramy sprzeciw. Racja, internetu nie powinno się kontrolować bardziej niż dzieje się to dotychczas. Pragnę jednak zwrócić uwagę na drugi aspekt tej dyskusji – ten mniej istotny – piractwo.

Był sobie kiedyś pan Walt Disney. Wymyślił, że nakręci film na podstawie bajki. Jak uczynił tak zrobił, równocześnie chroniąc swoje dzieło prawem autorskim. Nikt się wtedy nie zastanawiał nad tym, czy pan reżyser, miał prawo skorzystać z czyjejś własności intelektualnej jaką była owa bajka.. Czy to nie było piractwo? Prawda jest prosta, nasza cywilizacja aby się rozwijać musi bazować na dorobku poprzednich pokoleń. Pracownicy laboratoriów medycznych wymyślają nowe lekarstwa, bazując na badaniach, które się już kiedyś nie powiodły – po co powtarzać coś, co i tak jest bez sensu? Dlaczego nie kontynuować czegoś co miało sens? Również w sztuce, naszym bogactwem są dokonania poprzedników a one powinny być ogólnodostępne i darmowe. Okradanie artystów? A jak idziesz ulicą i słyszysz gościa grającego swoje utwory na akordeonie to MUSISZ mu płacić, czy jest to tylko twój dobrowolny gest?

Tak samo MUSI być z muzyką ściąganą z sieci. Osobiście jestem zwolennikiem przesłuchania czegoś przed zakupem, gdyż niewielu na tym świecie jest artystów, którzy uczciwie wydają same najlepsze pomysły na longplay’ach. Nie koniecznie jest to ich wina, czasem decydują o tym zalecenia wytwórni, nakazy terminów, zapisów w umowach, ect. Nie mniej jednak, po stwierdzeniu, iż materiał zasługuje na uznanie mogę go zakupić, bo lubię mieć namacalny dowód posiadania muzyki, a takim jest płyta CD lub winyl. Rozumiem jednak ludzi, którzy z różnych powodów płyt nie posiadają. Jednak gdyby nie fakt nielegalnego ściągnięcia utworów z internetu, nie poszliby na koncert, nie kupili biletu, nie dali artyście zarobić na owym bilecie.

Chciwy traci dwa razy. Kultura w pewnym stopniu powinna być darmowa. Jest to nasze dziedzictwo z, które my – ludzie musimy być dumni. Jasnym jest, że każdy konsumuje kulturę  w innym zakresie. Jedni kupują płytę z muzyką, chodzą do kina, teatru, muzeum, raz na parę lat, ale są też tacy, którzy są skłonni wydać ostatnie pieniądze na bilety. Dobrze, że mogą chociaż za darmo skorzystać z opcji słuchania muzyki w internecie. Jeżeli ACTA, bądź cokolwiek innego, zmusi takich konsumentów do wyboru pomiędzy zakupami w sklepie muzycznym a sklepie mięsnym, będzie to cywilizacyjny krok w tył.

Nie mogę pojąć jak bardzo nierozważnie działa nasze polskie prawo autorskie. Nawet tworząc radio internetowe trzeba płacić tantiemy bodajże trzem różnym podmiotom takim jak ZAIKS czy ZPAV. Nie wspomnę o zespołach weselnych, które również ponoszą koszty z tytułu odgrywania utworów innych wykonawców, czy też o fryzjerze, którzy musi zapłacić haracz za to, że w jego zakładzie będzie odtwarzane RMF FM.. A przecież wystarczy tylko zmienić nasze prawo w taki sposób, abyśmy mogli korzystać legalnie z oprogramowania takiego jakim jest np. Spotify. Dla mniej wtajemniczonych – jest to serwis streamingujący muzykę z sieci, czyli udostępniający nielimitowany (w wersji płatnej premium) dostęp do przepastnego archiwum muzycznego w sieci bez możliwości pobrania plików na dysk użytkownika, choć udostępniający możliwość przechowywania w cache dysku twardego użytkownika ulubionych playlist. Chyba lepiej aby ktoś zapłacił cokolwiek za takie usługi niż ściągał megabajty z muzyką na potęgę.

Jako puenta tego strumienia pewnej nieuporządkowanej myśli, niech będzie stwierdzenie pewnego Mateusza, który powiedział, że gdyby nie piractwo pewnie pracowałby dziś na budowie a rozmowa, którą odbywaliśmy w kinie przebiegała by na zupełnie inny temat. Dzięki pirackim płytom otworzył się na nowe gatunki muzyczne, pirackie filmy pokazały mu ciekawe historie i miejsca o których wcześniej nie miał pojęcia, natomiast pirackie oprogramowanie pozwoliło mu nabyć umiejętności dzięki, którym dzisiaj ma pracę, która sprawia mu przyjemność i pozwala żyć na pewnym poziomie.

Reklamy

Informacje o Człowiek, który zgubił słuchawki

Pewnego pięknego grudniowego wieczoru urodził się chłopiec.. Zrobił to prawdopodobnie bardzo niechętnie gdyż w odróżnieniu od zdecydowanej większości noworodków , nie krzyczał, nie ruszał się i nie oddychał. Zebrał on za to stosowne bęcki od lekarza. A wystarczyło tylko znaleźć mu odpowiednie słuchawki.. Niestety, przemoc kolejny raz wzięła górę nad dialogiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Chciwy traci razy dwa

  1. popieram w różnym stopniu każdy akapit. Tak samo ze zdjęciami, bo jak uniknąć tego, że ktoś sobie ściągnie to na dysk? Nawet oznaczone podpisem/tagiem/logiem. Pierwsza najważniejsza rzecz, to że ktoś zobaczył/poznał/zainteresował się tym zdjęciem. Dopiero potem można liczyć, że kupi wielkoformatową odbitkę. Hm, a cóż mając sam aparat, raczej ciężko by mi było opanować wszystkie umiejętności na linuksie, ponieważ nie byłbym w stanie wykonywać profesjonalnych zleceń w przyszłości. Nie mówiąc, że maci są już w ogóle jakąś odległą galaktyką…

    Najpierw sami na samym początku mieli korzyści z takiego systemu, a teraz gdy już nic więcej z tego nie da się wykrzesać chcą pieniędzy.

    Olivia Livki jest ciekawym przypadkiem, do usłyszenia tylko na myspace/yt. Gdy wypuściła płytę wyłącznie prywatnym nakładem, bo żadna wytwórnia nie chciała tego kontynuować, okazało się, że trzeba kupić płytę na starcie, bo w sieci tego nie dostaniesz. Sama miała nad tym kontrole. Jasne, że jakiś fan może potem sam to wrzucić do netu, ale w przypadku wytwórni chyba to nie tylko dzięki fanom wypływa muza.

    Co do słuchania online, jest jeszcze darmowy serwis GrooveShark. Kiedyś nawet przez przypadek jeden dodatek do firefoxa pozwalał na legalu ściągać od nich mp3 bezpośrednio z playlisty. Zaznaczę, że tam są same hiciory…

    • Bombel pisze:

      Cieszę się, że popierasz. Powiem więcej: pisząc ten tekst, w pewnym momencie również skorzystałem z pewnych wartości intelektualnych innego użytkownika internetu. Taka prawda, że każde zdanie już kiedyś zostało powiedziane, większość nawet gdzieś jest napisanych.

      Zdjęcia to również część kultury i sztuki. Fotografia nie jest jednak tak bliska mojemu sercu i się na niej po prostu nie znam. Wiem natomiast, że prawa autorskie do zdjęć są jeszcze częściej łamane niż w przypadku tekstów. Kiedyś wziąłem udział w konkursie, gdzie można było wygrać parę groszy, pokazując na co by się je wydało, sam znalazłem zdjęcia zgłoszone do konkursu, które po wpisaniu odpowiedniej frazy w google, pojawiały się jako jedne z pierwszych wyników. Nikt się tym nie przejmuje, że podrabia/kradnie w celu zarobkowym a nie prywatnym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s